Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców logo pz
  • Komunikaty
    • Komunikaty LZLR-P
    • Komunikaty PZ
  • Nowości
  • Związek
    • Przyłącz się!
    • Stanowiska Związku
    • Składki
    • Szkolenia
    • Ankiety
    • Porady prawne
    • Oferty/zniżki
    • Poczta przez WWW
    • Webinary
  • Przychodnie
    • 1
      • Powiat Bialski
      • Powiat Biłgorajski
      • Powiat Chełmski
      • Powiat Hrubieszowski
      • Powiat Janowski
      • Powiat Krasnostawski
      • Powiat Kraśnicki
      • Powiat Lubartowski
      • Powiat Lubelski
      • Powiat Łęczyński
    • 2
      • Powiat Łukowski
      • Powiat Opolski
      • Powiat Parczewski
      • Powiat Puławski
      • Powiat Radzyński
      • Powiat Rycki
      • Powiat Świdnicki
      • Powiat Tomaszowski
      • Powiat Włodawski
      • Powiat Zamojski
  • Forum
  • Pliki
  • Projekty unijne
    • Projekt 2.16 - monitorowanie legislacji
    • Projekt 5.1 - RZS
    • Projekt 5.2 - szkolenia kadr
    • Projekt 10.3 - borelioza
    • Projekt 9.6 - Wsparcie zdrowego i aktywnego starzenia się
  • Kontakt

Edukacja jest najistotniejsza w leczeniu cukrzycy

Kategoria: Nowości Utworzono: 18 listopad 2024
  • Drukuj

Informacja prasowa 13.11.2024 r.
Edukacja jest najistotniejsza w leczeniu cukrzycy
Rozwija się powoli, często niezauważalnie, ale to choroba śmiertelnie niebezpieczna. Jest podstępna, nazywana cichym zabójcą. Nieleczona cukrzyca może doprowadzić do uszkodzeń wielu narządów w organizmie – siatkówki oka, nerek, nerwów oraz do pojawienia się trudno gojących się ran. Jest główną przyczyną ślepoty, niewydolności nerek, zawałów serca, udaru mózgu i amputacji kończyn dolnych. 14 listopada obchodzimy Światowy Dzień Cukrzycy, a na najbliższe trzy lata motyw przewodni brzmi – „Cukrzyca i dobre samopoczucie”.
W Polsce na cukrzycę choruje prawie 3 mln osób, ale to wierzchołek góry, ponieważ choroba rozwija się potajemnie, a wielu pacjentów nawet o niej nie wie. Wtedy wykrywana jest późno, w stadium zaawansowanym. Cukrzyca typu 2 to choroba cywilizacyjna, na której rozwój mamy wpływ, czyli nie jesteśmy bezbronni. Nasz tryb życia ma wpływ na chorobę, a więc dieta, aktywność fizyczna i – co najważniejsze – edukacja.
– Cukrzyca to choroba wymagająca zaangażowania pacjenta, a często i całej jego rodziny. Dlatego pacjent musi być świadomy swojej choroby, tego, co ma na nią wpływ. Musi się szkolić, uczyć, jak postępować np. w przypadku niedocukrzenia. Obecnie opieka koordynowana jest jedyną systemową i dostępną dla pacjentów z cukrzycą formą edukacji. Poza tym ta edukacja jest „szyta na miarę”, ujmuje indywidualne problemy pacjenta, uczy, jak zachować się w sytuacjach szczególnych i na co dzień, i że cukrzyca nie udziela od siebie urlopu – mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie, na co dzień lekarka w Łaszczowie w województwie lubelskim.
W tej chorobie szczególnie ważne jest jak najszybsze wykrycie i właściwa diagnostyka. Cukrzyca jako bezpośrednia przyczyna śmierci powoduje w Polsce dwu- lub trzykrotnie więcej zgonów niż wypadki drogowe. Dlatego leczenie tej choroby to duże wyzwanie.
– W opiece koordynowanej lekarz może zlecić wiele badań i wykryć cukrzycę wcześnie. To bezcenne, ponieważ wtedy możemy wprowadzić indywidualny plan leczenia, ukierunkować terapię, dopasować leczenie do pacjenta. Mamy więc poradę kompleksową, badania diagnostyczne, konsultacje dietetyczne i porady edukacyjne. U mnie robią to przeszkolone pielęgniarki – dodaje Małgorzata Stokowska-Wojda.
To wymaga poświęcenia pacjentowi więcej czasu, ale procentuje.
– Mam profity – uczę, wyrównuję poziom cukru, staram się namówić pacjentów do współpracy i w większości to się udaje – dodaje lekarka.
Taki sposób opieki jest szczególnie ważny w małych miejscowościach, gdzie nie ma edukatorów cukrzycy, a jest wielu starszych pacjentów z cukrzycą typu 2. Z reguły są to ludzie chorzy, którzy mają problem z poruszaniem się, więc nie dojadą do odległych o wiele kilometrów ośrodków. Muszą więc być leczeni na miejscu, w najbliższej poradni POZ.
– Mam dużo takich pacjentów, ale w opiece koordynowanej mogę ich szybko zdiagnozować i lepiej prowadzić cukrzycę. Zawsze powtarzam – ważna jest dieta i dużo ruchu, aktywności na co dzień, ale najważniejsza jest edukacja. Zawsze cytuję profesora Elliotta Joslina – znanego diabetologa – „Chorzy na cukrzycę wiedzący najwięcej, żyją najdłużej” – podkreśla lekarka.
Innej edukacji wymaga osoba z nowo rozpoznaną cukrzycą, innej „weteran”, który choruje na cukrzycę 15-20 lat. I tę zindywidualizowaną edukację otrzymują, by żyć jak najdłużej w jak najlepszym komforcie. To, co dobre dla pacjenta, jest również dobre dla systemu ochrony zdrowia. Jednymi z najdroższych procedur są powikłania cukrzycy: niewydolność nerek, dializoterapia i stopa cukrzycowa. Dobrze wyrównany diabetyk to zysk w komforcie jego życia i oszczędność dla systemu.

 

Komentarz (0)

PZ domaga się zdjęcia z lekarzy obowiązku ustalania poziomu refundacji leków

Kategoria: Nowości Utworzono: 17 listopad 2024
  • Drukuj

Informacja prasowa 15.11.2024 r.
PZ domaga się zdjęcia z lekarzy obowiązku ustalania poziomu refundacji leków
Nie ma w Europie bardziej skomplikowanego i nieprzyjaznego lekarzom oraz pacjentom systemu refundacji leków niż w Polsce. W związku z tym Federacja Porozumienie Zielonogórskie (PZ) zwróciła się do Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny z apelem o pilne rozpoczęcie prac nad zmianą zasad ustalania refundacji leków w polskim systemie ochrony zdrowia. Od lat pełną odpowiedzialność za błędną – zdaniem kontrolerów NFZ – refundację leków ponoszą świadczeniodawcy, czyli lekarze. Obecny system to, jak piszą eksperci PZ to porażka polskiej refundacji leków. Podkreślają, że lekarze są sfrustrowani karami za błędy sprzed lat.
Jak podkreślają, za zawiły i niespójny system refundacji karani są obecnie głównie świadczeniodawcy. Ta odpowiedzialność nie jest formalna czy teoretyczna, ale bardzo wymierna, konkretna i mierzalna.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez prezesa NFZ, w latach 2014–2023 łączna wysokość kar nałożonych na świadczeniodawców za nienależną refundację leków wyniosła ponad 61 milionów złotych. Szokujące dane pokazują, które podmioty ponosiły główną odpowiedzialność oraz w jakiej wysokości:
• szpitale: około 3 miliony 300 tysięcy zł,
• specjaliści: około 8 milionów 800 tysięcy zł,
• lekarze POZ: ponad 49 milionów zł.
– Te kwoty obrazują porażkę systemu refundacji leków w Polsce. Skoro lekarze – wykształceni profesjonaliści – nie są w stanie odnaleźć się w zawiłym systemie, świadczy to o problemie systemu ochrony zdrowia – mówi Marek Twardowski, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
„W sytuacji, gdy zadłużenie szpitali rośnie, a sytuacja finansowa innych podmiotów również jest trudna, możliwość kontroli i nałożenia kar finansowych za refundację sprzed lat działa jak bomba z opóźnionym zapłonem, znacząco pogarszając problemy finansowe sektora zdrowia” – podkreślają lekarze w przesłanej petycji.
– Federacja PZ przez wiele lat apelowała do Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie, interweniowała u kolejnych ministrów, składała propozycje, a nawet występowała z obywatelską inicjatywą legislacyjną – mówi Jacek Krajewski, prezes PZ. – Niestety, działania te nie przyniosły efektów. Niezrozumiałe są również praktyki NFZ, który nie monitoruje uchybień na bieżąco i nie ostrzega lekarzy o błędach co miesiąc. Zamiast tego czeka wiele lat, przeprowadza kontrolę wstecz i nakłada gigantyczne kary wraz z odsetkami. To niebywałe praktyki w państwie prawa. Co stoi na przeszkodzie, aby urzędnicy NFZ, wykrywając błędy, natychmiast reagowali, informując o konieczności ich poprawy? Tymczasem czekają oni miesiącami, a nawet latami, aż kary osiągną monstrualne wysokości – dodaje Krajewski.
Eksperci PZ zwracają również uwagę, że niezawinione uchybienia skutkują tym, iż pacjent otrzymuje lek taniej, lecz to lekarz – nie państwo – finansuje tę zniżkę, którą następnie bezwzględnie egzekwuje się od lekarzy. “Takie rozwiązania są niedopuszczalne w Europie. W Austrii, w przypadku uchybień w refundacji, lekarza najpierw upomina się, a dopiero przy braku poprawy nakłada się niewielkie kary. Systemy refundacyjne w krajach europejskich różnią się, ale są znacznie prostsze i łatwiejsze do stosowania, zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów. W Anglii pacjenci płacą stałą kwotę za każdą receptę, niezależnie od faktycznej ceny leku, a wielu przewlekle chorych i emerytów otrzymuje leki bezpłatnie. W Szkocji, Walii i Irlandii Północnej leki na receptę są darmowe. We Włoszech system jest w pełni skomputeryzowany, a odpłatność za lek nalicza apteka. W Polsce w ostatnich latach na lekarzy nakładano bulwersująco wysokie kary” - czytamy piśmie do MZ.
– Wystarczy przypomnieć problem kar nałożonych na lekarzy, którzy przepisywali dzieciom cierpiącym na ciężką alergię pokarmową preparat mlekozastępczy Neocate LCP. Obecnie problem dotyczy refundacji leków recepturowych. Jeden z naszych świadczeniodawców POZ z województwa pomorskiego otrzymał karę blisko miliona złotych – wylicza Marek Twardowski.
“Podkreślamy, że w wielu krajach Unii Europejskiej odpowiedzialność za ustalanie poziomu refundacji nie spoczywa na lekarzach. W Niemczech pacjent płaci do 5 euro za lek tańszy i 10 euro za droższy – to cały system refundacji. W większości krajów Unii Europejskiej lekarze nie są obarczani problemami refundacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby polski system przyjął podobne rozwiązania. Ustalanie poziomu refundacji nie powinno być obowiązkiem lekarzy. To, co zostało dotychczas przygotowane przez urzędników Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia, jest nie do przyjęcia. Domagamy się zdjęcia z lekarzy obowiązku ustalania poziomu refundacji danego leku i wprowadzenia innych, głównie automatycznych, mechanizmów. Jednak nie takich, jakie przygotował resort zdrowia wraz z Centrum e-Zdrowia. Proponowane rozwiązania są absurdalne – wymagają jeszcze więcej czasu i nie uchronią lekarzy od kolejnych uchybień, prowadzących do wysokich kar finansowych ze strony NFZ, głównie wobec lekarzy POZ. Nie zgadzamy się, aby prezes NFZ, ratując sytuację finansową Funduszu, szukał pieniędzy w kieszeniach lekarzy. Dość tych praktyk, które skutkują tym, że coraz trudniej pozyskać lekarzy do pracy w POZ, gdzie każdego dnia grożą im gigantyczne kary refundacyjne” – apelują do minister zdrowia eksperci PZ.

 

Komentarz (0)

KŁUJĄCE UTRAPIENIE

Kategoria: Nowości Utworzono: 11 listopad 2024
  • Drukuj

 

Jednym z najczęstszych problemów zdrowotnych u niemowląt w pierwszych miesiącach życia jest kolka niemowlęca. 
Kolka niemowlęca jest czynnościowym zaburzeniem pracy przewodu pokarmowego dziecka. Czynnościowe zaburzenia przewodu pokarmowego obejmują przewlekłe i nawracające objawy ze strony przewodu pokarmowego, które nie wynikają z morfologicznych zmian przewodu pokarmowego lub zaburzeń procesów biochemicznych w jego zakresie. Najkrócej rzecz ujmując na poziomie budowy i chemicznych mechanizmów przewód pokarmowy wygląda i funkcjonuje prawidłowo. Dlaczego w pewnym momencie przewód pokarmowy dziecka pracuje wadliwie, co objawia się kolką jelitową i jaki jest jej mechanizm, dokładnie nie wiemy. Wiadomo, że kolka niemowlęca z medycznego punktu widzenia nie jest groźnym problemem, nie daje powikłań, ustępuje samoistnie, a dziecko z niej wyrasta. 
U rodziców napadowy płacz dziecka, trudny do ukojenia wynikający z kolki niemowlęcej budzi duży niepokój. Bywa, że jest to problem oddziałujący negatywnie na całą rodzinę. Często generuje to liczne konsultacje lekarskie, a nawet poddawanie dziecka nieuzasadnionym medycznie inwazyjnym badaniom diagnostycznym.
Kolka niemowlęca nie zależy od płci, wieku płodowego oraz sposobu karmienia dziecka. Występuje w pierwszych miesiącach życia i może dotyczyć 1,25-25% niemowląt w zależności od badanej populacji. Kolka jest zwykle najbardziej nasilona między 4 a 6 tygodniem życia, z czasem napady kolki występują rzadziej i ustępuje stopniowo do 12 tygodnia życia.
Na podstawie intensywnie prowadzonych badań stwierdzono, że dużą rolę w mechanizmie kolki niemowlęcej odgrywają interakcje jelitowo-mózgowe. Niebagatelne znaczenie mają przyczyny środowiskowe np. przebyte infekcje, czynniki psychosocjalne, takie jak narażenie na stres. Są to czynniki wpływające zarówno na układ pokarmowy jak i centralny układ nerwowy jak również na zachodzące między nimi interakcje.
Na występowanie kolki niemowlęcej ma wpływ wiele różnorodnych uwarunkowań:
1. Czynniki związane z układem pokarmowym:
     - Niedojrzałość przewodu pokarmowego.
     - Zaburzenia ilości i jakości flory bakteryjnej bytującej w jelitach.
     - Zaburzenia motoryki przewodu pokarmowego.
     - Alergia na białko mleka krowiego.
     - Nietolerancja laktozy.
     - Nieprawidłowa technika karmienia dziecka
2. Czynniki neurologiczne:
     - Niedojrzałość układu nerwowego.
3. Czynniki psychospołeczne:
   - Stres w rodzinie.
   - Zaburzenia lękowe u matki.
   - Depresja u rodziców.
   - Przenoszenie na dziecko niepokoju odczuwanego przez rodziców.
   - Nieprawidłowa więź emocjonalna między matką a dzieckiem.
4. Czynniki środowiskowe:
     - Ekspozycja na nikotynę i dym tytoniowy.
     - Nadmierna ekspozycja na bodźce zewnętrzne.
Rozpoznanie kolki niemowlęcej jest możliwe, kiedy występują wszystkie poniższe kryteria:
1. Objawy ustępują do końca 5 miesiąca życia dziecka. 
2. Zgłaszane przez opiekunów nawracające okresy płaczu, grymaszenia lub rozdrażnienia u niemowlęcia występują bez oczywistej przyczyny, nie można im zapobiec ani zaradzić. W większości przypadków kolki płacz dziecka plasuje się w górnym zakresie płaczu zdrowego niemowlęcia.
3. U niemowlęcia nie występują zaburzenia wzrastania ani rozwoju, gorączka, czy inna choroba.
Do przeprowadzenia badań diagnostycznych kwalifikuję się dzieci, u których są spełnione obydwa z podanych kryteriów:
1. Opiekun zgłasza, że dziecko płacze lub grymasi przez co najmniej 3 godziny w ciągu doby, przez minimum 3 dni w tygodniu.
2. Na podstawie wypełnionych przez 24 godziny dzienniczków zachowania dziecka, płacz lub marudzenie utrzymuje się przez co najmniej 3 godziny.
Jakkolwiek kolka niemowlęca jako przypadłość kliniczna nie niesie poważniejszych powikłań to może mieć brzemienny w skutkach negatywny wpływ na dziecko i jego rodzinę. Poczucie bezradności u rodziców, niemożność zaradzenia problemowi, zaburzenia snu i zmęczenie mogą być źródłem frustracji u opiekunów. Stałe podenerwowanie zwiększa ryzyko dziecka potrząsanego -jednego częstszych objawów przemocy wobec najmłodszych. Narastające przeciążenie rodziców generuje wątpliwości, czy są oni w stanie podołać opiece nad dzieckiem i zaspokoić jego potrzeby, czy ich działania są prawidłowe i nie prowadzą do skrzywdzenia dziecka. Nieutulony płacz niemowlęcia mimo podejmowanych przez rodziców działań często nasuwa rodzicom wątpliwości, co do ich kompetencji rodzicielskiej. Wykazano związek kolki niemowlęcej ze wzrostem ryzyka depresji u matki. Zdarza się, że kolka niemowlęca zaburza interakcję między rodzicami i dzieckiem. Przejawia się to chłodnym stosunkiem opiekunów do dziecka, zakłóceniem komunikacji z niemowlęciem, nawiązywaniem krótkotrwałego kontaktu wzrokowego, trudnościami w odczytywaniu sygnałów wysyłanych przez dziecko. Kolka niemowlęca zaburza funkcjonowanie całej rodziny.
Radzenie sobie z kolką niemowlęcą jest wielokierunkowe:
1. Najważniejsze jest stwierdzenie, że dolegliwości, które trapią dziecko to kolka niemowlęca, a nie poważniejsza choroba.
2. Edukacja polegająca na świadomości, że kolka niemowlęca jest powszechnym problemem przemijającym około 3-5 miesiąca życia. Przekonanie, że kolka nie jest skutkiem popełnianych przez rodziców błędów, ani objawem odrzucenia ich przez dziecko. Zaakceptowanie, że odczuwanie bezradności, poczucia winy, frustracji czy wyczerpania są normalne u każdego człowieka.
3. Zastosowanie metod kojących kolkę:
    - stosowanie smoczka
    - ciepłej kąpieli
    - delikatnego masażu brzuszka
4.Poproszenie innych członków rodziny o pomoc w opiece nad dzieckiem, by zapewnić rodzicom niezbędny wypoczynek.

Małgorzata Stokowska-Wojda    

     

 

Komentarz (0)

Komunikat dotyczący możliwości uzyskania dodatku finansowego przez pacjentów korzystających z koncentratora tlenu lub respiratora

Kategoria: Nowości Utworzono: 04 listopad 2024
  • Drukuj

Istnieje możliwość skorzystania z dodatku finansowego do energii elektrycznej dla osób korzystających z koncentratora tlenu lub respiratora.

Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych poinformował o rozpoczęciu programu „Aktywny samorząd” dzięki któremu pacjenci mogą otrzymać dodatek finansowy do energii elektrycznej dla osób korzystających z koncentratora tlenu lub respiratora.

Środki na dofinansowanie kosztów energii elektrycznej może otrzymać osoba posiadająca stopień niepełnosprawności (w przypadku osób do 16 roku życia - orzeczenie o niepełnosprawności), która korzysta z koncentratora tlenu lub respiratora w ramach świadczenia udzielanego przez: ośrodek domowego leczenia tlenem lub ośrodek wentylacji domowej, tj. osoba będąca pod opieką zespołu długoterminowej opieki domowej dla pacjentów wentylowanych mechanicznie albo pod opieką poradni lub ośrodka lub zespołu domowego leczenia tlenem. Dodatek jest przeznaczony na pokrycie kosztów opłaty za energię elektryczną w formie refundacji kosztów energii elektrycznej w związku ze stałym, intensywnym korzystaniem z koncentratora tlenu lub respiratora i wynosi 100 zł miesięcznie (od lipca 2024 r.). Wnioski o wypłatę dodatku są przyjmowane przez PFRON od dnia 28 października do 30 listopada 2024 r.

Szczegółowe informacje, dotyczące zasad i formy składania wniosków oraz niezbędnych dokumentów są dostępne na stronie internetowej PFRON po adresem:

https://www.pfron.org.pl/aktualnosci/szczegoly-aktualnosci/news/zbliza-sie-termin-zlozenia-wniosku-o-dodatek-do-energii-elektrycznej-dla-osob-korzystajacych/

Źródło: Centrala NFZ

Komentarz (0)

ROZRZUTNOŚCI PRZYKRE SKUTKI

Kategoria: Nowości Utworzono: 04 listopad 2024
  • Drukuj

 

Rozrzutność zwykle kojarzy nam się z młodzieńczą beztroską. Wiek dojrzały i starość zdają się tak odległa, że nie warto o nich myśleć. Jednak niepostrzeżenie nadchodzą, a skutki nieprzemyślanych działań bywają przykre. Niefrasobliwa rozrzutność nie odnosi się wyłącznie do pieniędzy. Lekkomyślne trwonienie zdrowia daje efekty równie złe, a czasem gorsze niż niedostatek finansów. 
Wiemy jak styl życia wpływa na ryzyko współczesnych plag: otyłości, chorób układu krążenia i cukrzycy . Rzadko zdajemy sobie sprawę, że odgrywa bardzo istotną rolę w procesie widzenia w wieku 65+. Najważniejszą dla widzenia częścią oka jest siatkówka. Jest to najbardziej złożona tkanka organizmu ludzkiego i jako skomplikowany mechanizm łatwo podlega uszkodzeniu, a jego reperacja jest bardzo trudna. W obrębie siatkówki znajduje się strefa zwana plamką żółtą. Jest ona odpowiedzialna za ostre widzenie centralne i widzenie barwne.
Wiek nie wpływa pozytywnie na funkcjonalność plamki żółtej, dlatego proces jej zużycia określa się mianem zwyrodnienia plamki żółtej związanego z wiekiem. Czynniki ryzyka wystąpienia choroby są liczne, a najważniejszym z nich jest:
1. Wiek powyżej 65 lat.
Poza tym:
2. Przynależność etniczna. Częściej chorują Europejczycy niż Azjaci i Afrykanie.
3. Barwa tęczówki -osoby z jasnymi tęczówkami chorują częściej niż ciemnoocy.
4. Palacze papierosów są 2-4 razy bardziej narażeni na zwyrodnienie plamki żółtej niż osoby niepalące.
5. Nadmierne picie alkoholu.
6. Miażdżyca. Wysoki poziom cholesterolu sprzyja wystąpieniu schorzenia.
7. Osoby rozwiedzione i samotne są trzykrotnie bardziej narażone na zwyrodnienie plamki żółtej.
8. Wystąpienie zmian zwyrodnieniowych plamki żółtej w jednym oku przyśpiesza ich wystąpienie w drugim oku.
Wprawdzie na wiek nie mamy wpływu, bo licznik bije w jedna stronę, jest całkiem sporo do zrobienia, żeby zmniejszyć ryzyko zaburzeń widzenia. Niestety, nie wystarczy „zmądrzeć”, kiedy proces zwyrodnieniowy plamki żółtej się rozpoczął. Najlepiej zadbać o nią już w młodości przez:
1. Zaniechanie palenia tytoniu.
2. Nie nadużywanie alkoholu.
3. Jedzenie obiadu w ciągu dnia.
4. Spożywanie ryb.
5. Spożywanie produktów zawierających kwas dokozaheksaenowy (znajduje się on w tłustych rybach morskich np. dorsz, halibut, sardynki, tuńczyk, olejach roślinnych, algach, owocach morza, siemieniu lnianym).
6. Produkty zawierające kwas eikozapentaenowy. Znajduje się przede wszystkim w rybach morskich i owocach morza.
7. Produkty bogate w antyoksydanty:
     Witaminę E-oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, migdały, orzechy laskowe, kiełki oraz zarodki nasion zbóż, a także, szpinak, brukselka, brokuły,
     pomidor, brzoskwinie i czarna porzeczka.
     Witaminę C-owoce cytrusowe ( pomarańcza, grejpfrut, cytryna), kiwi, guawa, papaja, truskawki, kantalupa. Wśród warzyw bogate w witaminę C
     są brokuły, papryka, kalafior, brukselka i cebula.
     Witaminę D- jej głównym źródłem są ryby morskie, ale też grzyby Shitake, w mniejszej ilości zawierają ją jaja, mleko, oleje roślinne i wątroba.
     Cynk-wątróbka, mięso, ryby, ostrygi, warzywa strączkowe(groch, fasola biała, zielony groszek), pełnoziarniste produkty zbożowe, pestki dyni,
     słonecznika, migdały, kiełki pszenicy, gorzka czekolada, jaja, czosnek i cebula.
8. Suplementacja luteiny i zeaksantyny.
Leczenie zwyrodnienia plamki żółtej jest trudne. Wiąże się z koniecznością przyjmowania wielu zastrzyków do komory ciała szklistego. Mimo podjętej terapii nierzadko ma miejsce utrata widzenia centralnego. W przypadku ślepoty centralnej pozostaje posiłkowanie się dobranymi przez specjalistę pomocami optycznymi, do których należą lupy i monitory zwiększające kontrast. Możliwa jest również rehabilitacja w postaci trenowania widzenia peryferyjnego.
W trakcie badań są metody polegające na wszczepieniu implantów uwalniających lek przez 6 miesięcy. Prowadzone są badania nad terapią genową i wykorzystaniem komórek macierzystych. 
Na obecnym etapie rozwoju medycyny leczenie zwyrodnienia plamki żółtej jest bolesne, trudne, a efekty bywają niezadowalające. Najskuteczniejsze wydaje się zapobieganie wystąpieniu choroby w postaci zdrowej diety i rezygnacji z palenia i alkoholu. Palacze są nie tylko bardziej narażeni na zwyrodnienie plamki żółtej, ale u nich leczenie przebiega trudniej, a efekty są gorsze niż u osób, które nie palą.

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

 

 

 

Komentarz (0)

Otyłość

Kategoria: Nowości Utworzono: 24 październik 2024
  • Drukuj

Informacja prasowa 24.10.2024 r.

 

Lekarze POZ pomagają pacjentom z nadwagą i otyłością.

Konieczne są zmiany w edukacji

24 października obchodzimy Światowy Dzień Walki z Otyłością, czyli z poważną, wielonarządową chorobą, na którą cierpi coraz więcej Polaków, a co najbardziej niepokojące – coraz więcej dzieci. Potrzebne są zmiany w edukacji, nawykach żywieniowych i sposobie spędzania wolnego czasu. Nie ma na to zbyt wiele czasu, ponieważ polskie dzieci tyją w zastraszającym tempie, a ich rodzice i dziadkowie często nie są świadomi, że nadwaga wprost prowadzi do wielu bardzo poważnych chorób.

Nadmiar tkanki tłuszczowej wywołuje poważne konsekwencje zdrowotne – przyczynia się do chorób układu krążenia (głównie chorób serca i udaru mózgu), cukrzycy typu 2, chorób układu mięśniowo-szkieletowego, niektórych nowotworów, chorób układu oddechowego (np. bezdechu sennego, chrapania), zaburzeń hormonalnych oraz problemów psychicznych. Lista jest bardzo długa, a tłuszcz odkładający się w organizmie nie jest obojętną tkanką – uszkadza wiele narządów, powoduje choroby i skraca życie.

– Niezbędne są zmiany w edukacji szkolnej, a nawet wcześniejsze działania systemowe, programy i gotowe rozwiązania, ponieważ problem jest bardzo poważny – mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarka rodzinna z Łaszczowa na Lubelszczyźnie, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

– Coraz więcej mam pacjentów z nadwagą i to coraz młodszych, w tym otyłych dzieci, których rodzice bagatelizują problem, mówiąc: „On z tego wyrośnie, ja też byłem gruby w jego wieku”. To najgorsze, bo wiem, że nic z tym nie zrobią, a dotarcie do świadomości takich pacjentów jest trudne – dodaje dr Agata Sławin, lekarka rodzinna z Wrocławia, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

W Polsce problem nadwagi i otyłości, podobnie jak na świecie, narasta. Stacje sanitarno-epidemiologiczne raportują, że obecnie ponad 25 proc. dzieci w wieku 3 lat ma nieprawidłową masę ciała, a około 30 proc. ośmiolatków zmaga się z nadwagą lub już otyłością. Ostatnie lata nie oszczędzały nas – pandemia COVID-19, zdalne nauczanie i związany z tym brak codziennej aktywności fizycznej oraz niezdrowe odżywianie przyczyniły się do tego, co najlepiej widać w szkołach, przedszkolach i poradniach zdrowia – już trzyletnie dzieci mają nadwagę, a problem często dotyczy całych rodzin. Polska, niestety, wyróżnia się na tle innych krajów pod względem tempa, w jakim dzieci przybierają na wadze.

WHO alarmuje, że jeśli obecne trendy się utrzymają, to do 2025 roku na świecie będzie ponad 70 mln pięciolatków z nadmierną masą ciała. To oznacza, że w Polsce każdego roku przybędzie 400 000 dzieci z nadwagą, z czego 80 000 z otyłością.

– Dwadzieścia lat temu bardzo rzadko przychodził do mnie pacjent z nadwagą, dzieci jeszcze rzadziej. Teraz to zjawisko powszechne. W POZ mogę pomóc takim pacjentom. Lekarze realizujący program opieki koordynowanej mają wsparcie specjalistów z zakresu dietetyki – dodaje dr Agata Sławin.

Pacjentom można ułożyć odpowiednią dietę, zachęcić ich do codziennej aktywności fizycznej, ruchu i uprawiania sportu. Zmiana nawyków żywieniowych i stylu życia jest trudna i wymaga czasu.

– Chwalę pacjentów za każdy zrzucony kilogram, bo wiem, że to ciężka praca. Podczas wizyt lekarskich zwracam uwagę na tych pacjentów, którzy przytyli, a na ogół zupełnie tego nie zauważyli. Dlatego regularnie ważę i mierzę swoich pacjentów, ponieważ łatwiej jest schudnąć 5-8 kg, niż 30-40 – mówi Małgorzata Stokowska-Wojda.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy dzieci i młodzieży. W dużej mierze winę ponoszą rodzice, którzy zamiast przygotować zdrowe, drugie śniadanie do szkoły, dają dzieciom pieniądze. „Kup sobie coś” kończy się na chipsach i słodzonych, gazowanych napojach, a w domu często czeka zamówiona pizza na wynos. Do tego dochodzi kupowanie dzieciom słodyczy jako formy nagrody lub wyrazu miłości przez rodziców i dziadków. Najwyższy czas to zmienić. Wolny czas spędzony aktywnie z rodziną – na rowerach, kajakach, pieszych wycieczkach – jest bezcenny.

 

Komentarz (0)

Opieka koordynowana w POZ – ocena pacjentów – wyniki pierwszego badania opinii

Kategoria: Nowości Utworzono: 14 październik 2024
  • Drukuj

Opieka koordynowana w POZ – ocena pacjentów – wyniki pierwszego badania opinii. Opieka koordynowana to świadczenie wzmacniające podmiotowość pacjenta poprzez świadome zaangażowanie go w proces diagnostyki i leczenia, które pacjenci odbierają bardzo pozytywnie – wynika z badania przeprowadzonego przez Fundację MY PACJENCI we współpracy z Porozumieniem Zielonogórskim, Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej, Stowarzyszeniem IFIC Polska oraz Związkiem Pracodawców Opieki Integrowanej Opartej na Wartości (SPOIWO).

Pacjenci z chorobami przewlekłymi (cukrzyca, kardiologia, nefrologia, endokrynologia) podkreślali, że opieka koordynowana znacząco wpływa na bycie poinformowanym i informacja ta jest dostosowana do indywidualnych potrzeb danego pacjenta – ponad 78% ankietowanych stwierdziło, że podczas opracowania Indywidualnego Planu Medycznego wszystkie ich potrzeby zostały uwzględnione.

Placówki POZ realizujące opiekę koordynowaną zapewniają pacjentom dostęp do badań diagnostycznych (np. Holter EKG, echo serca) w kilkakrotnie krótszym czasie niż kolejka do nich w AOS – np. Holter EKG średnio 2,5 tygodnia vs 16 tygodni poza opieką koordynowaną.

Bardzo pozytywnie oceniany jest koordynator leczenia, badani podkreślają, że mogą się z nim skontaktować i efektywnie pomaga on w procesie diagnostyki (ponad 91% respondentów potwierdza obecność koordynatora, 97% jest zadowolonych z jakości świadczeń, jakie otrzymują).

Opieka koordynowana w dłuższej perspektywie wpływa także na efektywne utrzymanie w terapii (adherence), aspekt prawidłowego i regularnego zażywania leków również pojawił się w omawianym badaniu.

Zaopiekowani, poinformowani i bezpieczni

Satysfakcja z korzystania z opieki koordynowanej jest bardzo wysoka, co wskazuje na fakt, że jest to usługa oczekiwana, potrzebna i spełniająca oczekiwania pacjentów – ponad 67% pacjentów z prawdopodobieństwem równym 10 (skala 1 do 10) poleciłoby to świadczenie innym.

Model opieki koordynowanej został wdrożony w odpowiedzi na potrzebę poprawy skuteczności opieki nad coraz większą liczbą pacjentów z chorobami przewlekłymi i wielochorobowością Wdrażanie opieki koordynowanej to proces, który cały czas trwa. Po dwóch latach od wdrożenia, skala sukcesu jest ogromna: 38% placówek POZ realizuje opiekę koordynowaną, obejmując tym samym 48% populacji Polski. Teraz niezbędne są ze strony płatnika szerokie działania komunikacyjne i promocyjne na temat opieki koordynowanej, by pacjenci znali to świadczenie i korzystali z niego na jeszcze szerszą skalę niż dotychczas.

Co rekomendują pacjenci?

Pacjenci zgłosili potrzebę zwiększenia dostępności opieki koordynowanej w mniejszych miejscowościach oraz wprowadzenia dodatkowych świadczeń, takich jak opieka psychologiczna, neurologiczna i rehabilitacja.

Stabilne finansowanie zadecyduje o dalszym rozwoju – ponad połowa Polaków nadal nie ma dostępu do opieki koordynowanej.

– Opieka koordynowana to nowa jakość opieki w podstawowej opiece zdrowotnej – mówi Tomasz Zieliński prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. Jako lekarze, specjaliści medycyny rodzinnej, możemy szerzej wykorzystać nasze kompetencje w opiece nad pacjentami chorymi przewlekle. Od początku wdrożenia koordynacji w naszych poradniach odczuwamy satysfakcję z samorealizacji zawodowej widząc, jak skraca się droga pacjenta do postawienia rozpoznania i wdrożenia leczenia, a także dostępność do monitorowania leczenia i w razie potrzeby konsultacji specjalistycznej. Widzimy już spektakularne efekty tej zmiany patrząc z punktu widzenia lekarza.

Należy jednak zwrócić uwagę, że pomimo olbrzymiego sukcesu początku wdrożenia opieki koordynowanej w naszym Związku (ponad 90 proc. podmiotów realizuje opiekę koordynowaną) to jednak w całej Polsce wciąż ponad połowa pacjentów nie ma możliwości skorzystania z tej formy opieki. Ministerstwo Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia powinni podjąć działania pozwalające włączać kolejne podmioty POZ do opieki koordynowanej, niwelując identyfikowane bariery.

Jednocześnie należy zapewnić możliwość realizowania umów zgodnie z medycznymi potrzebami pacjentów zapewniając ich właściwe finansowanie. Opieka koordynowana pozwala nie tylko lepiej zaopiekować się pacjentem, ale też pozwala ograniczyć koszty świadczeń, a także poprzez zmniejszenie obciążenia AOS docelowo zmniejszy kolejki do poradni specjalistycznych oraz ograniczy hospitalizacje.

Aktualnie nakładane przez NFZ ograniczenia finansowania opieki koordynowanej w POZ mogą spowodować zatrzymanie realizacji tych świadczeń co byłoby bardzo złe zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i pacjentów, którzy w wysokim odsetku bardzo sobie cenią opiekę koordynowaną co zostało wykazane w zrealizowanym badaniu. Liczę, że wspólnie uda się nie tylko utrzymać to co mamy, ale też dalej poszerzać wdrożenie opieki koordynowanej, aby zadowoleni z koordynacji mogli być nie tylko pacjenci, którzy już z niej korzystają, ale też ci, którzy dopiero będą mieli taką możliwość. A badanie pokazało, że warto – podsumowuje wdrożenie i aktualne problemy Tomasz Zieliński. 

Opieka koordynowana konferencja prasowa -  PLIK,
Raport - PLIK,
Zdjęcie 1 - PLIK,
Zdjęcie 2 - PLIK,

 

Komentarz (0)

PSYCHOBIOTYKI

Kategoria: Nowości Utworzono: 10 październik 2024
  • Drukuj

 

Badania prowadzone nad mikroorganizmami zasiedlającymi nasz przewód pokarmowy dostarczają wciąż nowych dowodów na rozległość działań drobnoustrojów na cały duży organizm człowieka. Wśród mikroorganizmów bytujących w naszych jelitach znajdują się liczne szczepy bakterii, ale także wirusy i grzyby. Ten zespół pożytecznych mikrobów zwany jest mikrobiotą. Najlepiej poznaną funkcją mikrobioty jest udział w trawieniu pokarmów. Duży człowiek produkuje enzymy konieczne do strawienia pokarmu, który właśnie zjadł. Jednak to, czego nie strawiły ludzkie enzymy jest trawione przez enzymy wyprodukowane przez bakterie będące składnikiem mikrobioty. 
Kolejną poznaną funkcją bakterii jelitowych jest kształtowanie odporności. Proces ten zaczyna się bardzo wcześnie, bo w życiu płodowym. Przewód pokarmowy płodu powoli zasiedlany jest przez kolejne szczepy bakteryjne. Jelita podczas tego procesu „uczą się”, które bakterie są korzystne, a które szkodliwe. Wraz ze wzrostem płodu, w jelitach rozwija się tkanka limfatyczna odpowiedzialna za odporność. Tkanka limfatyczna musi odróżnić bakteryjnego sojusznika od chorobotwórczego wroga. Prawidłowy skład i ilość pożytecznych mikroorganizmów w jelitach utrudnia mnożenie się chorobotwórczych drobnoustrojów. A kiedy dojdzie do rozprzestrzenienia się „złych”bakterii, mikrobiota pomaga je zwalczyć.
Ostatnio prowadzone są badania nad oddziaływaniem mikrobioty na układ nerwowy. Stwierdzono, że wspomaganie układu nerwowego przez bakterie bytujące w jelitach ma miejsce nie tylko w życiu płodowym i tuż po narodzinach, ale także w wieku dorosłym. 
Stwierdzono , że mózg i jelita mimo odległości w położeniu są ściśle połączone. Połączenie nerwowe stanowi nerw błędny. Nerw błędny bierze początek w czaszce w rdzeniu przedłużonym, po opuszczeniu czaszki, przez szyję i klatkę piersiową kieruje się do brzucha. Ścisłe połączenie między głową i brzuchem w obie strony odbywa się drogą krwi. Dzięki temu możliwa jest wymiana związków biochemicznych produkowanych przez układ pokarmowy i mózg. Jest to mechanizm, dzięki któremu obydwa organy wpływają na siebie wzajemnie. Ta komunikacja została nazwana osią mózgowo-jelitową. Stwierdzono, że więcej sygnałów płynie z jelit do mózgu niż odwrotnie. Dowodów na istnienie osi mózgowo-jelitowej upatruje się w sprzężeniu nastroju z objawami ze strony brzucha. Kiedy doznajemy trudnej sytuacji np. egzamin, albo rozmowa o pracę, stres powstaje w głowie, ale objawami tego stresu bywają bóle brzucha czy nudności. Nie tylko przykre doznania dają objawy ze strony brzucha. Zakochana osoba z „płonącą” głową odczuwa „motyle” w brzuchu. Wykazano, że obecność i skład bakterii bytujących w naszych jelitach gwarantuje prawidłowy rozwój struktur układu nerwowego.
W ramach eksperymentu naukowego wyhodowano szczury zupełnie pozbawione bakterii jelitowych. Komórki nerwowe tych zwierząt wyglądały inaczej niż zwierząt zdrowych, miały też zmienioną funkcjonalność. Ten fakt nasunął pytania czy bakterie jelitowe wpływają na emocje, czy ich działanie wiąże się z zaburzeniami i chorobami psychicznymi ? W badaniach na ludziach stwierdzono zmiany mikrobioty u osób z chorobami psychicznymi. Nie ma jednoznacznych dowodów, że makrobiota odpowiada za choroby psychiczne. Istnieje wiele czynników, które je powodują, choćby uwarunkowania genetyczne. Jednak niewątpliwie makrobiota ma ścisły związek ze sferą emocjonalną i zaburzenia składu i ilości bakterii jelitowych są jednym z czynników wpływających na zaburzenia psychiczne. Wiadomo, że skład makrobioty zależy od diety. Zdrowe odżywianie, za które uważana jest dieta śródziemnomorska, pozwala zachować nie tylko zdrowe ciało, ale i system nerwowy. Wyodrębniono nawet szczepy bakteryjne, które mają szczególne znaczenie dla układu nerwowego nazwano je szczepami psychobiotycznymi. W sprzedaży są preparaty zawierające te szczepy nazwane psychobiotykami. Jakkolwiek trudno liczyć na leczenie schizofrenii psychobiotykami, ale ich podawanie oprócz leczenia zasadniczego może dać pozytywne efekty wspomagające. Minimalny czas używania probiotyków powinien wynosić 4 tygodnie, a optymalny 3 miesiące. Korzyści ze stosowania psychobiotyków potwierdzono w schizofrenii i depresji.

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

 

Komentarz (0)

Jak szybko wykryć i skutecznie leczyć nowotwory urologiczne – pomocne rekomendacje dla lekarzy POZ

Kategoria: Nowości Utworzono: 08 październik 2024
  • Drukuj

Jak szybko wykryć i skutecznie leczyć nowotwory urologiczne – pomocne rekomendacje dla lekarzy POZ

 

Rak gruczołu krokowego (prostaty) i rak pęcherza moczowego to jedne z najczęściej wykrywanych nowotworów u mężczyzn w Polsce. Najgorsze jest to, że oba nowotwory przez długi czas mogą nie dawać poważnych objawów, przez co często są wykrywane w zaawansowanym stadium. Niezmiernie ważne jest ich wczesne wykrycie, aby jak najszybciej wdrożyć skuteczne leczenie onkologiczne. Lekarz POZ odgrywa niezwykle istotną rolę we wczesnej diagnostyce urologicznej. Dlatego Polskie Towarzystwo Urologiczne wspólnie z Federacją Porozumienie Zielonogórskie opracowuje zasady postępowania z pacjentem podczas wizyty u lekarza rodzinnego. Już wkrótce ukażą się wytyczne dla lekarzy POZ dotyczące standardów opieki nad pacjentami z nowotworem gruczołu krokowego oraz pęcherza moczowego.

Zespół opracowujący te wytyczne składa się z przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Urologicznego: prof. Tomasza Drewy, prof. Romana Sosnowskiego oraz dr. Huberta Kameckiego, a także Porozumienia Zielonogórskiego: wiceprezesa Wojciecha Pacholickiego, Joanny Zabielskiej-Cieciuch i dr. Jerzego Stelmacha. Zespół ten przeanalizował aktualne dane kliniczne oraz wytyczne Europejskiego Towarzystwa Urologicznego, aby stworzyć skuteczne standardy postępowania.

– Pierwszym etapem było stworzenie przejrzystych zasad postępowania z pacjentem podczas wizyty u lekarza rodzinnego. Ważne są wywiad, ocena wyników badań i skierowanie do dalszego leczenia tych pacjentów, którzy powinni jak najszybciej trafić do specjalistów – mówi lek. Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Rak gruczołu krokowego stanowi 20 proc. wszystkich nowotworów złośliwych u mężczyzn w Polsce. Najczęściej dotyka pacjentów po 50. roku życia. Rak pęcherza moczowego to drugi najczęstszy nowotwór urologiczny u mężczyzn. Co roku w Polsce lekarze diagnozują ok. 8 tys. nowych przypadków tego groźnego nowotworu. Najgorsze jest to, że oba nowotwory przez długi czas mogą nie dawać poważnych objawów, przez co bywają wykrywane w zaawansowanym stadium.

– Najważniejsza jest skuteczna identyfikacja pacjentów z podejrzeniem nowotworu we wczesnym stadium i skrócenie czasu od momentu podejrzenia do rozpoczęcia leczenia. Obecnie w Polsce ten czas – w przypadku raka gruczołu krokowego – wynosi nawet 20 tygodni – podaje prof. Tomasz Drewa, Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Urologicznego, członek zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej.

Szacuje się, że do 2045 roku liczba chorych na nowotwory gruczołu krokowego (prostaty) i pęcherza moczowego wzrośnie o 37 proc. Dlatego należy zrobić wszystko, aby pacjenci byli jak najwcześniej właściwie diagnozowani. Stąd potrzeba stworzenia rekomendacji i standardów opieki nad pacjentem urologicznym.

– Przygotowane wytyczne dla lekarzy POZ będą bardzo pomocne. Dokładnie wyjaśniamy w nich, jak powinien wyglądać wywiad z pacjentem, o co pytać, na co zwracać uwagę, a także schemat postępowania w konkretnych sytuacjach – przy krwiomoczu lub po badaniu stężenia PSA – mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarka z Białegostoku.

Najważniejsza jest skuteczna diagnostyka i kierowanie na pogłębione badania tych pacjentów, którzy naprawdę tego potrzebują, a nie wszystkich, ponieważ to niepotrzebnie wydłuży kolejki. Głównym celem jest zapewnienie prawidłowej opieki nad pacjentem w sposób skoordynowany i kompleksowy, szczególnie na najważniejszym etapie – w poradniach POZ.

– Planujemy również dalsze działania mające na celu poprawę diagnostyki pacjentów, którzy zgłaszają się do POZ zbyt późno, już w zaawansowanym stadium choroby – podsumowuje prof. Tomasz Drewa.

Komentarz (0)

Opieka koordynowana zamiast premiowania lekarzy generuje straty

Kategoria: Nowości Utworzono: 30 wrzesień 2024
  • Drukuj


Informacja prasowa 30.09.2024 r.
Opieka koordynowana zamiast premiowania lekarzy generuje straty 
Szacuje się, że do programu opieki koordynowanej przystąpiła już 1/3 poradni POZ w Polsce. Niepokojący jest jednak fakt, że w niektórych regionach NFZ wciąż nie wypłacił poradniom oferującym szerszy profil działalności środków za nadwykonania. 
Mowa o znaczących kwotach, które mogą mieć bezpośredni wpływ na funkcjonowanie poradni oraz dalszą realizację opieki koordynowanej. Brak tych środków może zahamować rozwój programu, co w dłuższej perspektywie oznacza zagrożenie dla pacjentów – zwłaszcza tych, którzy wymagają regularnej kontroli stanu zdrowia oraz dostępu do różnorodnych specjalistycznych usług medycznych. 
– Taka sytuacja ma miejsce m.in. w województwach śląskim, podlaskim, małopolskim i łódzkim. Wiele poradni POZ nie otrzymało należnych płatności od czerwca. Mowa o poważnych kwotach – od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych, co zaczyna grozić utratą płynności finansowej niektórych przychodni POZ. 
To poważny problem, dlatego mam nadzieję, że zostanie dostrzeżony przez NFZ i jak najszybciej rozwiązany – mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Od października 2022 roku pacjenci korzystający z podstawowej opieki zdrowotnej POZ mogą liczyć na zmiany, które wprowadzają zupełnie nową jakość w procesie leczenia. Mowa o modelu, który stawia na bliską współpracę między różnymi specjalistami, a także na lepsze wsparcie dla pacjentów. Jest to szczególnie ważne dla osób cierpiących na choroby przewlekłe. 
Lekarze POZ mogą teraz bezpośrednio konsultować wyniki badań z lekarzami specjalistami, co często eliminuje konieczność wizyty samego pacjenta w poradni specjalistycznej. Oznacza to, że część konsultacji i decyzji o dalszym leczeniu może zostać podjęta szybciej, a pacjent nie traci czasu na zbędne wizyty. Każdy pacjent objęty opieką koordynowaną może także liczyć na spersonalizowany Indywidualny Plan Opieki Medycznej (IPOM). To szczegółowy dokument, który lekarz POZ tworzy wspólnie z pacjentem, uwzględniając jego indywidualne potrzeby i stan zdrowia. Plan ten obejmuje nie tylko diagnostykę, ale również dalsze etapy leczenia oraz harmonogram badań i konsultacji.
– Lekarze poświęcają swój czas i energię, angażują się, ponieważ chcą rozwijać się w tym kierunku. Nareszcie mają więcej do zaoferowania swoim pacjentom – mówi Joanna Szeląg, ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego. – Tym bardziej niepokojące są doniesienia z regionów, w których nadal nie wypłacono poradniom POZ należnych środków. Zamiast premiować jakość, Fundusz sprawia, że poradnie zaczynają mieć problemy finansowe i zastanawiają się, czy stać je jeszcze na realizację opieki koordynowanej.
Zdaniem Tomasza Zielińskiego, w sytuacji kryzysu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia priorytetem powinno być zapewnienie finansowania świadczeń na poziomie POZ, gdzie pacjent uzyskuje opiekę szybciej i taniej. – Obecnie efektywne zarządzanie ograniczonymi zasobami finansowymi to jedyne rozwiązanie dla systemu ochrony zdrowia. Mam nadzieję, że Izabela Leszczyna, minister zdrowia, będzie w stanie przekonać Filipa Nowaka, prezesa NFZ, do podjęcia takich efektywnych działań – dodaje Tomasz Zieliński. 

Komentarz (0)

Więcej artykułów…

  • GRZYBOWE NIE GRZYBICZE
  • KAMIENIE NIEGEOLOGICZNE
  • WSCHODZĄCA GWIAZDA PROFILAKTYKI I TERAPII CUKRZYCY-MIKROBIOTA
  • Nieudany start naboru do unijnego programu FEnIKS
  • CO SPRAWIA, ŻE JESTEŚMY JACY JESTEŚMY?

Strona 4 z 96

  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Najcześciej czytane

  • Dieta w przewlekłej niewydolności nerek
  • Choroba zimnych aglutynin
  • SOMA, PSYCHE I POLIS
  • Przewlekła niewydolność krążenia
  • Drżenia - problem szerszy niż parkinsonizm
  • Strona główna
  • Nowości
  • Komunikaty
    • Komunikaty LZLR-P
    • Komunikaty PZ
  • Nowości
  • Związek
    • Przyłącz się!
    • Stanowiska Związku
    • Składki
    • Szkolenia
    • Ankiety
    • Porady prawne
    • Oferty/zniżki
    • Poczta przez WWW
    • Webinary
  • Przychodnie
    • 1
      • Powiat Bialski
      • Powiat Biłgorajski
      • Powiat Chełmski
      • Powiat Hrubieszowski
      • Powiat Janowski
      • Powiat Krasnostawski
      • Powiat Kraśnicki
      • Powiat Lubartowski
      • Powiat Lubelski
      • Powiat Łęczyński
    • 2
      • Powiat Łukowski
      • Powiat Opolski
      • Powiat Parczewski
      • Powiat Puławski
      • Powiat Radzyński
      • Powiat Rycki
      • Powiat Świdnicki
      • Powiat Tomaszowski
      • Powiat Włodawski
      • Powiat Zamojski
  • Forum
  • Pliki
  • Projekty unijne
    • Projekt 2.16 - monitorowanie legislacji
    • Projekt 5.1 - RZS
    • Projekt 5.2 - szkolenia kadr
    • Projekt 10.3 - borelioza
    • Projekt 9.6 - Wsparcie zdrowego i aktywnego starzenia się
  • Kontakt

Skontaktuj się z nami

Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych - Pracodawców
ul. Zbigniewa Herberta 14
20-468 Lublin

  • 81 748 47 88
  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
  • Znajdź nas na Mapie Google
 

dotpay logo   Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Centrum Rozliczeniowego Dotpay

Na górę strony ^ | + powiększ | - pomniejsz | zresetuj
© Wszelkie prawa Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców
Komunikaty
  • Komunikaty
    • Komunikaty LZLR-P
    • Komunikaty PZ
  • Nowości
  • Związek
    • Przyłącz się!
    • Stanowiska Związku
    • Składki
    • Szkolenia
    • Ankiety
    • Porady prawne
    • Oferty/zniżki
    • Poczta przez WWW
    • Webinary
  • Przychodnie
    • 1
      • Powiat Bialski
      • Powiat Biłgorajski
      • Powiat Chełmski
      • Powiat Hrubieszowski
      • Powiat Janowski
      • Powiat Krasnostawski
      • Powiat Kraśnicki
      • Powiat Lubartowski
      • Powiat Lubelski
      • Powiat Łęczyński
    • 2
      • Powiat Łukowski
      • Powiat Opolski
      • Powiat Parczewski
      • Powiat Puławski
      • Powiat Radzyński
      • Powiat Rycki
      • Powiat Świdnicki
      • Powiat Tomaszowski
      • Powiat Włodawski
      • Powiat Zamojski
  • Forum
  • Pliki
  • Projekty unijne
    • Projekt 2.16 - monitorowanie legislacji
    • Projekt 5.1 - RZS
    • Projekt 5.2 - szkolenia kadr
    • Projekt 10.3 - borelioza
    • Projekt 9.6 - Wsparcie zdrowego i aktywnego starzenia się
  • Kontakt