Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców logo pz
  • Komunikaty
    • Komunikaty LZLR-P
    • Komunikaty PZ
  • Nowości
  • Związek
    • Przyłącz się!
    • Stanowiska Związku
    • Składki
    • Szkolenia
    • Ankiety
    • Porady prawne
    • Oferty/zniżki
    • Poczta przez WWW
    • Webinary
  • Przychodnie
    • 1
      • Powiat Bialski
      • Powiat Biłgorajski
      • Powiat Chełmski
      • Powiat Hrubieszowski
      • Powiat Janowski
      • Powiat Krasnostawski
      • Powiat Kraśnicki
      • Powiat Lubartowski
      • Powiat Lubelski
      • Powiat Łęczyński
    • 2
      • Powiat Łukowski
      • Powiat Opolski
      • Powiat Parczewski
      • Powiat Puławski
      • Powiat Radzyński
      • Powiat Rycki
      • Powiat Świdnicki
      • Powiat Tomaszowski
      • Powiat Włodawski
      • Powiat Zamojski
  • Forum
  • Pliki
  • Projekty unijne
    • Projekt 2.16 - monitorowanie legislacji
    • Projekt 5.1 - RZS
    • Projekt 5.2 - szkolenia kadr
    • Projekt 10.3 - borelioza
    • Projekt 9.6 - Wsparcie zdrowego i aktywnego starzenia się
  • Kontakt

GRZYBOWE NIE GRZYBICZE

Kategoria: Nowości Utworzono: 24 wrzesień 2024
  • Drukuj

GRZYBOWE NIE GRZYBICZE
Wczesna jesień dla miłośników grzybobrania to prawdziwy raj. Oprócz przyjemności przechadzki po lesie oferuje obfite zbiory aromatycznych pyszności. Wielu z nas jest fanami zupy grzybowej czy grzybowego sosu, a Wigilii bez suszonych grzybów zupełnie sobie nie wyobrażamy.
Jednak grzyby to nie tylko kulinarne rarytasy. Nawet ci, którzy lubią wszystko, co grzybowe nie będą zachwyceni tym, co grzybicze, bo to oznacza infekcję i kłopoty.
Grzyby są naturalnym składnikiem mikroflory naszej jamy ustnej. Zwykle istnieje równowaga między małym grzybem a dużym organizmem człowieka. Konsekwencją jest bezobjawowe współbytowanie. Jednak w szczególnych warunkach niekorzystnych dla człowieka równowaga może zostać zachwiana. Dochodzi wtedy do inwazji grzyba pod postacią infekcji. Infekcje grzybicze mogą mieć różny przebieg, od zajęcia jednego narządu, najczęściej błony śluzowej jamy ustnej po zagrażające życiu inwazje drogą krwi z zajęciem licznych organów.
Najczęstszym powodem grzybiczych problemów jest drożdżak Candida albicans. Aż 80% ludzi jest nosicielami drożdżaka, ale zwykle nie czyni on im krzywdy. Bytuje w jamie ustnej, a naturalne mechanizmy obronne nie pozwalają mu wywołać infekcji.
Naturalna obrona organizmu przed grzybicą to:
1. Ciągłość (brak uszkodzeń) błony śluzowej jamy ustnej.
2. Obecność czynników przeciwgrzybiczych w ślinie.
3. Występowanie prawidłowej flory bakteryjnej.
4. Ogólnoustrojowe mechanizmy obronne związane z należytym funkcjonowaniem układu odpornościowego.
Kiedy wystąpią sprzyjające okoliczności, a zdolności obronne organizmu ulegną osłabieniu grzyb zyskuje przewagę i rozwija się infekcja. 
Czynników sprzyjających infekcjom grzybiczym jest dużo:
1. Uszkodzenie błony śluzowej jamy ustnej z przerwaniem ciągłości np. przez przygryzienie.
2. Ilościowe i jakościowe zaburzenia wydzielania śliny. Mają one miejsce nie tylko po operacji z usunięciem ślinianek, ale w przebiegu chorób z ich uszkodzeniem. Na suchość w jamie ustnej narażone są zwłaszcza osoby w wieku starszym.
3. Choroby błony śluzowej jamy ustnej, tkanek przyzębia, istniejąca próchnica.
4. Użytkowanie ruchomych uzupełnień protetycznych i aparatów ortodontycznych.
Bardzo duże znaczenie w rozwoju grzybicy jamy ustnej mają stany wpływające na bakterie fizjologicznie bytujące w jamie ustnej oprócz niedoboru śliny są to:
5. Antybiotykoterapia.
6. Niektóre choroby przewodu pokarmowego np. choroba refluksowa przełyku.
7. Intensywne długotrwałe używanie roztworów antybakteryjnych do płukania ust.
Grzybicą zagrożone są osoby z niewydolnością ogólnoustrojowych mechanizmów odpornościowych należy do nich:
8. Pierwotny niedobór odporności (np. w AIDS).
Wtórne niedobory odporności:
9. Związane z chorobami ogólnoustrojowymi (np. zaburzenia hormonalne)
10. Leczenie immunosupresyjne (stosowane np. u osób po przeszczepach).
11. Radioterapia np. u chorych onkologicznych.
12. Leki cytostatyczne stosowane u chorych onkologicznych.
13. Leki sterydowe, również wziewne przyjmowane przewlekle przez osoby z astmą czy Przewlekłą Obturacyjną Chorobą Płuc.
Obciążające są złe nawyki wynikające z niezdrowego stylu życia:
14. Palenie papierosów.
15. Spożywanie nadmiernej ilości alkoholu.
16. Nieprawidłowa dieta z dużą zawartością węglowodanów, zwłaszcza cukru.
17. Zła higiena jamy ustnej.
Do grzybicy jamy ustnej predysponują niektóre stany fizjologiczne. W związku z tym częściej dotyka:
18. Kobiety w ciąży.
19. Noworodki i dzieci.
20. Osoby starsze.
21. Osoby z grupą krwi 0.
Pomimo licznych czynników usposabiających do grzybicy istnieją zasady profilaktyki pozwalające w dużym stopniu ograniczyć ryzyko zachorowania:
1. Do najważniejszych należy miejscowe stosowanie probiotyków. Mają one postać tabletek do ssania, występują także jako spray do gardła i jamy ustnej lub krople. Powinny je stosować osoby ze zwiększonym ryzykiem grzybicy jamy ustnej np. osoby starsze, ale też pacjenci po antybiotykoterapii i leczeniu przeciwgrzybiczym. Profilaktyczne stosowanie miejscowych probiotyków powinno trwać minimum 4 tygodnie.
2. Prawidłowa higiena jamy ustnej z użyciem indywidualnie dobranych preparatów.
3. Osoby używające leków sterydowych w postaci wziewnej oprócz prawidłowej higieny jamy ustnej powinny starannie wypłukać jamę ustną wodą po każdym zastosowaniu leku.
4. Właściwa higiena protez zębowych. Zbyt długie użytkowanie protez zębowych i niezdejmowanie ich w ciągu doby zwiększa narażenie na grzybice jamy ustnej. Protezy powinny być systematycznie wymieniane przynajmniej raz na 5 lat. Po każdym posiłku proteza powinna być czyszczona. Podczas 8-godzinnego wypoczynku nocnego powinno się zdjąć protezę. W tym czasie powinna być przechowywana na sucho w specjalnie przeznaczonym do tego pojemniku. Protezy powinny być regularnie dezynfekowane przeznaczonymi do tego preparatami, które można kupić w aptece.
5. Grupą szczególnie narażoną na infekcje grzybicze jamy ustnej są osoby w wieku podeszłym. Wynika to przede wszystkim z niedoboru śliny, ale również z mało zróżnicowanej diety i niedoborów pokarmowych. Bardzo istotne jest spożywanie właściwej ilości płynów w ciągu dnia. Osoby z już rozwiniętą infekcją grzybiczą nie powinny przyjmować witamin z grupy B, które przyśpieszają wzrost grzyba. Poprawę przynosi nawilżenie błony śluzowej jamy ustnej oliwą z oliwek lub siemieniem lnianym.  Są również dostępne preparaty zastępujące ślinę (spray, płyn żel). Odradzane są płyny do płukania jamy ustnej zawierające alkohol. Osoby z choroba refluksową przełyku powinny używać do płukania jamy ustnej roztworów zobojętniających. Łatwo przygotować taką płukankę w warunkach domowych dodając do szklanki wody łyżeczkę sody oczyszczonej kuchennej. Innym wariantem płukanki jest napar z rumianku.
6. Konieczne przy profilaktyce nie tylko infekcji grzybiczych jamy ustnej jest zaprzestanie palenia .

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

Komentarz (0)

KAMIENIE NIEGEOLOGICZNE

Kategoria: Nowości Utworzono: 23 wrzesień 2024
  • Drukuj

KAMIENIE NIEGEOLOGICZNE
O geologach krąży fama, że potrafią rozmawiać z kamieniami. Skały i minerały potrafią mówić, ale trzeba być geologiem, żeby je zrozumieć. Są jednak takie kamienie, z którymi geolog nie znajdzie płaszczyzny porozumienie. Znacznie lepiej zrozumie je chirurg. To złogi powstałe w pęcherzyku żółciowym.
Kamica pęcherzyka żółciowego polega na zagęszczeniu żółci. Przesycony roztwór żółci prowadzi do wytrącania się złogów. Na żółć składa się cholesterol i barwnik zwany bilirubiną. W zależności od składu wyróżniamy złogi cholesterolowe, barwnikowe i mieszane. 
Kamica pęcherzyka żółciowego występuje u 10-20% populacji. Jest czterokrotnie częstsza u kobiet niż u mężczyzn i chociaż może wystąpić w każdym wieku, to jej częstość zdecydowanie wzrasta po 50 roku życia. Częstość kamicy pęcherzyka żółciowego zależy również od rodzaju diety, czynników genetycznych a także od miejsca zamieszkania i rasy. W Polsce podobnie jak w innych krajach Europy dominuje kamica cholesterolowa i stanowi ona ok 90% przypadków. W krajach Dalekiego Wschodu znacznie częstsza jest kamica barwnikowa.
Bilirubina i cholesterol w znacznie zagęszczonej żółci tworzą kryształy. Z czasem kryształy powiększają się formują złogi. Metodą diagnostyczną w przypadku kamicy żółciowej jest ultrasonografia. USG pozwala dojrzeć złóg wielkości 2 mm lub większy. Liczne złogi o wielkości mniejszej niż 2 mm dają obraz zagęszczonej żółci opisywanej jako „błoto żółciowe”. Złogi mogą tworzyć się w strukturach zawierających żółć. Oprócz pęcherzyka są to drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe i zewnątrzwątrobowe, bo producentem żółci jest wątroba. Do odkładania się złogów usposabia zastój żółci w wyniku „ leniwego” pęcherzyka żółciowego. Pęcherzyk żółciowy pełni funkcję zbiornika gromadzącego żółć produkowaną przez wątrobę. Żółć jest niezbędna w procesie trawienia zawartych w pokarmach tłuszczów. Po tłustym posiłku np. schabowym z frytkami i zasmażaną kapustą pęcherzyk żółciowy obkurcza się i pozbywa żółci, która drogami żółciowymi ląduje w dwunastnicy, by tam wziąć udział w trawieniu obiadu. Jeżeli pęcherzyk nie obkurcza się należycie (jest „leniwy”), trawienie tłuszczu nie przebiega sprawnie, a zaleganie żółci w pęcherzyku sprzyja tworzeniu się złogów. 
Czynnikami ryzyka kamicy żółciowej są:
1. Płeć żeńska.
2. Uwarunkowania genetyczne.
3. Podeszły wiek.
4. Zespół metaboliczny (nadwaga, nadciśnienie tętnicze, podwyższony poziom cholesterolu i cukrzyca lub stan przedcukrzycowy).
5. Ciąża.
6. Otyłość.
7. Podwyższony poziom trójglicerydów we krwi.
8. Szybki spadek masy ciała
9. Przedłużające się głodzenie.
10. Całkowite żywienie pozajelitowe.
11. Choroba Leśniowskiego-Crohna.
12. Stan po usunięciu jelita krętego. 
13. Niektóre leki (w tym hormonalne np. antykoncepcyjne).
14. Mukowiscydoza.
15. Cukrzyca.
16. Stan po operacji bariatrycznej.
Nie każdy złóg w pęcherzyku żółciowym daje o sobie znać. W 90% przypadków ma ona przebieg bezobjawowy. Kiedy jednak da się odczuć, jej najczęstszym objawem jest kolka żółciowa. Kolka żółciowa jest nagłym bardzo silnym bólem zlokalizowanym pod prawym łukiem żebrowym, czasami trochę w lewo od prawego łuku żebrowego, trwa zwykle od jednej do trzech godzin. Ból może promieniować do pleców i prawej łopatki, towarzyszą mu nudności albo wymioty, po których dochodzi do częściowego złagodzenia bólu. Przyczyną bólu jest najczęściej błąd dietetyczny-tłusta smażona potrawa. Jesienią, w okresie wykopkowym prawdziwą plagą są liczne kolki żółciowe po smażonych plackach ziemniaczanych ze śmietaną. Mechanizm kolki żółciowej polega na zablokowaniu odpływu żółci przez złóg. Większość pacjentów uważa, że mały złóg to mały kłopot, a im większy złóg, tym kłopot większy. Niestety, bywa różnie. Wprawdzie duży złóg może przyblokować odpływ żółci z pęcherzyka żółciowego przez przewód pęcherzykowy, ale może też zmienić położenie jak piłeczka tenisowa i ten odpływ staje się drożny. Przewód pęcherzykowy, którym odpływa żółć z pęcherzyka żółciowego ma szerokość ok. 2 mm. Jeżeli mamy do czynienia z drobnym złogiem, może on zakorkować odpływ jak korek od butelki i spowodować konieczność zabiegu operacyjnego w trybie nagłym.
Leczenie niepowikłanej kolki jelitowej sprowadza się do diety „zero”( co w praktyce oznacza całkowite wstrzymanie się od jedzenia), wyrównaniu niedoborów wody i elektrolitów oraz zwalczania bólu przy pomocy leków przeciwbólowych i rozkurczowych.
Bezobjawowa kamica pęcherzyka żółciowego nie jest wskazaniem do leczenia operacyjnego. Jednak wystąpienie epizodu kolki żółciowej oznacza, że będzie ona nawracać, a operacja jest nieunikniona. Obecnie najczęściej wybieraną metodą usunięcia pęcherzyka żółciowego jest laparoskopia. Wprowadzenie przez otwór w powłokach brzucha laparoskopu mam ten sam skutek co klasyczny zabieg z cięciem brzucha.
Zaletą laparoskopii jest:
1. Mała inwazyjność.
2. Mniejsza ilość powikłań infekcyjnych.
3. Mniejsza ilość powikłań zakrzepowo-zatorowych.\
4. Lepszy efekt kosmetyczny (malutkie blizny, ledwie widoczne po wygojeniu).
5. Krótki okres pobytu w szpitalu.
6. Krótki okres rekonwalescencji.
7. Szybszy termin powrotu do pracy.
W około 5% przypadków zakwalifikowanych do laparoskopowego zabiegu zachodzi konieczność wykonania klasycznej operacji z otwieraniem brzucha.
Do zabiegu otwartego kwalifikuje się osoby:
1. Z kamicą pęcherzyka żółciowego powikłaną.
2. Po licznych zabiegach w obrębie jamy brzusznej.
3. Z rzadkimi wariantami anatomicznymi w zakresie dróg żółciowych.
Często pacjenci łudzą się, że można pozbyć się uciążliwego problemu analogicznie jak w kamicy nerkowej poprzez kruszenie złogów przy użyciu fali ultradźwiękowej-zabiegu zwanego litotrypsją. Jednak to co sprawdza się w nerce, nie odnosi się do pęcherzyka żółciowego. Litotrypsja była stosowana w przypadku kamicy pęcherzyka żółciowego, ale okazało się, że zabieg ten był mało skuteczny, obarczony dużą ilością powikłań i nie chronił przed nawrotami. W związku z tym, że nie spełniła oczekiwań, zaniechano jej stosowania jako metody leczenia kamicy pęcherzyka żółciowego.
Kolka nerkowa jest niezwykle silnym bólem i ten, kto jej doświadczył pragnie, by nigdy się nie powtórzyła. Mitem jest, że pozbywając się pęcherzyka żółciowego definitywnie pozbywamy się kłopotu z trawieniem i dietą. Pęcherzyk jest ważnym elementem w układzie trawienia. Gromadzi żółć i wydziela ją do przewodu pokarmowego, kiedy jest potrzebna do trawienia tłuszczów. W przypadku, kiedy zbiornika zabraknie, żółć jest wydzielana do przewodu pokarmowego na bieżąco w niewielkich ilościach, tak jak produkuje ją wątroba. Jeżeli pozwolimy sobie na schabowego albo placki ziemniaczane nie będzie skąd wziąć dostatecznej ilości żółci do trawienia zawartego w nich tłuszczu. Za błąd dietetyczny przyjdzie zapłacić bólem brzucha i dyskomfortem. 

Małgorzata Stokowska-Wojda

Komentarz (0)

WSCHODZĄCA GWIAZDA PROFILAKTYKI I TERAPII CUKRZYCY-MIKROBIOTA

Kategoria: Nowości Utworzono: 21 sierpień 2024
  • Drukuj

Cukrzyca-plaga cywilizacji zatacza coraz szersze kręgi i zbiera obfite żniwo. Według ostatnich statystyk na cukrzycę choruje ok. 10% ludności na świecie, odpowiada to 463 milionom osób. Wśród populacji diabetyków 90% to osoby z cukrzycą typu 2. Przewlekle podwyższony poziom glukozy we krwi w cukrzycy typu 2 jest spowodowany: 
1. Upośledzonym wydzielaniem insuliny obniżającej poziom glukozy we krwi.
2. Odpornością tkanek na jej działanie.
3. Występowaniem na raz obydwu wymienionych czynników.
Większość osób chorujących na cukrzycę typu 2 do dorośli w wieku powyżej 40 lat, jednak w ostatnim czasie znacznie przybywa w tej grupie osób znacznie młodszych-młodzieży i dzieci. Rosnąca ilość ludzi obarczonych cukrzycą typu 2 i zagrożonych schorzeniem wynika ze stylu życia. Składa się na to sposób żywienia, często zwanego „jedzeniem śmieciowym”. Są to wysoko przetworzone produkty, słodkie i słone przekąski, fast foody i desery o niskiej wartości odżywczej. Wysoko przetworzona żywność jest zwykle niskiej jakości- wysokokaloryczna i z niewielką ilością wartościowych produktów odżywczych. Niezdrowa dieta w połączeniu z niską aktywnością fizyczną to prosta droga do nadwagi, otyłości, zaburzeń metabolicznych w postaci podwyższonego poziomu glukozy i cholesterolu we krwi skąd już jest tylko jeden krok do cukrzycy. Jednak skutki nieprawidłowego odżywiania mają jeszcze drugie dno, jest nim szkodliwe działanie na makrobiotę jelitową, której rola do tej pory niedoceniana jest przedmiotem coraz większego zainteresowania naukowców.
Makrobiota jelitowa jest złożonym zespołem różnorodnych mikroorganizmów bytujących w świetle naszych jelit. W skład mikrobioty wchodzą przede wszystkim bakterie, ale są tam również wirusy, grzyby i protisty. Niezwykle ważna jest różnorodność i odpowiednia liczebność poszczególnych mikroorganizmów zasiedlających nasze jelita. Zaburzenia w składzie mikrobioty skutkują różnymi dolegliwościami z zakresu układu sercowo-naczyniowego, nerwowego, a także zaburzeniami procesów odpornościowych i metabolicznych. Badania wykazały, że istnieje ścisły związek między makrobiotą jelitową a występowaniem otyłości, zespołu metabolicznego, a także stanem cukrzycowym i cukrzycą wynikającymi z insulinooporności tkanek i podwyższonego poziomu glukozy we krwi.
Nic dziwnego, że rośnie zainteresowanie wykorzystaniem mikrobioty w zapobieganiu i leczeniu cukrzycy. Wyniki najnowszych badań wykazują, że stosowanie probiotycznych suplementów diety zawierających odpowiednie kultury bakteryjne i zwiększenie podaży błonnika w diecie może korzystnie wpływać na aktywność mikroorganizmów naszych jelit. Skutkuje to poprawą metabolizmu, obniżeniem poziomu glukozy we krwi i większą wrażliwością tkanek na insulinę. Wydaje się to być obiecującą metodą w leczeniu i zapobieganiu cukrzycy.
Probiotyki są to żywe drobnoustroje, które podawane w odpowiedniej ilości mogą przynieść istotne korzyści zdrowotne. Są najczęściej stosowanymi suplementami diety na całym świecie. Zwykle kojarzą nam się z niwelowaniem skutków po antybiotykoterapii. Jednak to nie tylko antybiotyki zażywane przy okazji infekcji bakteryjnej jaką jest np. angina naruszają naszą mikrobiotę jelitową. Znacznie bardziej zaburza ją nieprawidłowe codzienne odżywianie. Probiotyki mogą pomóc w odtworzeniu właściwego składu jelitowych mikroorganizmów. Badania wykazały, że suplementy probiotyczne zawierające od 2 do 7 szczepów bakterii mają korzystny wpływ na cukrzycę typu 2 i układ sercowo-naczyniowy. Objawia się to wyrównaniem poziomu glukozy na czczo i po posiłkach, a także obniżeniem poziomu cholesterolu całkowitego i trójglicerydów, a także zmniejszeniem czynników zapalnych. Warto zwrócić uwagę na fakt, że probiotyki podnoszą poziom frakcji HDL cholesterolu („dobrego”), a obniżają poziom frakcji LDL cholesterolu („złego”). W świetle najnowszych badań stosowanie probiotyków w celu osiągnięcia prawidłowego składu mikrobioty ma tak duży potencjał przeciwcukrzycowy, że można oczekiwać zmniejszenia ilości stanów przedcukrzycowych, lepszej kontroli cukrzycy i zmniejszeniem ilość wynikających z niej powikłań. Stwierdzono również, że stosowanie probiotyków u pacjentów z cukrzycą powikłaną uszkodzeniem nerek poprawiało czynność nerek.
Ciekawe okazało się połączenie probiotyków z berberyną. Berberyna jest naturalną substancją znaną i stosowaną przez medycynę chińską i arjuwedyjską od tysięcy lat.
Zawierają ją:
- berberys
- winogrona oregońskie
- kadzidłowiec
- kurkuma drzewna
Podawanie berberyny pacjentom z zespołem metabolicznym poprawiło całkowite stężenie cholesterolu i jego frakcji LDL („złego”). Berberyna ma pozytywny wpływ na makrobiotę jelitową, co skutkuje działaniem pochłaniającym tłuszcze w jelitach.
Warto wiedzieć, że berberyna oprócz pozytywnych efektów może wywołać działania niepożądane:
- ból brzucha
- zaparcia
- biegunki
- wzdęcia
- nudności lub wymioty
- wysypkę
- niski poziom glukozy we krwi, jeżeli jest stosowana w dużych dawkach
Ponadto nie wszyscy mogą ją przyjmować. Berberyna jest przeciwwskazana u:
- kobiet w ciąży
- kobiet karmiących piersią
- osób stosujących doustne leki z zakresu chemioterapii 
- osób stosujących leki immunosupresyjne np. po przeszczepach.
Najlepszym sposobem dbałości o naszą mikrobiotę jest właściwe odżywianie. Najlepszym źródłem wielu pożytecznych szczepów mikroorganizmów jest żywność fermentowana. Zawiera ona oprócz żywych kultur bakteryjnych bioaktywne związki, które wspomagają proces przyswajania związków odżywczych z pożywienia, a także zapobiegają wzrostowi poziomu glukozy we krwi po ich spożyciu. 
Do polecanych produktów fermentowanych należą przede wszystkim: 
1. Przetwory mleczne:
- jogurty
- kefir
- maślanka
- sery dojrzewające 
2. Kiszonki warzywne:
- kapusta kiszona
- kimchi
3. Przetwory sojowe:
- tofu
- tempeh 
- miso
- natto
4. Chleb na zakwasie i kwas chlebowy
5. Fermentowane kiełbasy i ryby
Jednak trzeba zwrócić uwagę, że zarówno u osób młodych jak i starszych spożycie wysokotłuszczowego nabiału: śmietany, pełnotłustych jogurtów, słodkich pełnotłustych deserów zwiększa ryzyko cukrzycy. 
Wypicie 300 ml sfermentowanego produktu mlecznego np. kefiru wraz z najczęściej przyjmowanym przez osoby z cukrzycą lekiem -metforminą powoduje znaczne obniżenie poziomu glukozy we krwi. Przeprowadzono badanie dotyczące spożycia sera, okres obserwacji wynosił 30 lat. Stwierdzono, że osoby, które sera nie spożywają mają zwiększone ryzyko cukrzycy typu 2 o 33.
Żywność fermentowana jest wysoce odżywcza
i zawiera niewielką ilość węglowodanów. Przy spożyciu przez 2-14 tygodni już daje efekty w postaci obniżenia zarówno skurczowego jak i rozkurczowego ciśnienia krwi, obniżenia poziomu glukozy we krwi, zahamowania stanów zapalnych, a także zmniejszeniem ilości tkanki tłuszczowej i zredukowania obwodu talii.
Z powyższego wynika, że toast „Na zdrowie” powinien być wznoszony szklanką pełną kefiru.

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

Komentarz (0)

Nieudany start naboru do unijnego programu FEnIKS

Kategoria: Nowości Utworzono: 21 sierpień 2024
  • Drukuj

Nieudany start naboru do unijnego programu FEnIKS
Pierwszy nabór w ramach unijnego programu FEnIKS, skierowany do podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), okazał się całkowitą porażką. Lekarze POZ, którzy od tygodni przygotowywali się do złożenia wniosków, czują się mocno upokorzeni przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Od wielu tygodni lekarze POZ przygotowywali się do tego konkursu. Uczestniczyli w szkoleniach (m.in. webinarach), analizowali potrzeby swoich praktyk i szacowali koszty zakupów. Jednak proces aplikacyjny okazał się daleki od unijnych standardów. Serwery, na których miał odbywać się nabór, były przeciążone, co uniemożliwiło wielu podmiotom złożenie wniosków. Tylko nielicznym, którym udało się pokonać techniczne trudności, udało się złożyć aplikację. Zaledwie po kilkudziesięciu minutach od rozpoczęcia konkursu pula dostępnych środków została wyczerpana.
Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, na platformie X opisał wczorajszy nabór do FEnIKS-a tak: „Niemożliwe według NFZ stało się możliwe. Setki osób siedzą nad stroną i czekają, kiedy zadziała. Czy kiedykolwiek można poważnie potraktować świadczeniodawców?”
Problemy techniczne i brak jasnych zasad
Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, nie kryje rozgoryczenia. – Czy tak powinien wyglądać nabór do unijnego programu? – pyta retorycznie, wskazując na brak przejrzystych zasad i regulaminu konkursu. – Chaos podczas naboru do projektu FEnIKS jest tak wielki, a błędów tak dużo, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zwiększenie puli środków w tym naborze, by osoby, którym wczoraj nie udało się przesłać aplikacji miały szansę w dzisiejszym naborze. 
– Kolejnym problemem było niewłaściwe przygotowanie infrastruktury technicznej do obsługi konkursu, który, jak nietrudno się było domyślić, cieszył się ogromnym zainteresowaniem – mówi Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. – Wcześniejsze zainteresowanie spotkaniami oraz problemy techniczne z przeprowadzeniem webinaru, w którym uczestniczyło prawie 1500 osób, pokazywało skalę, z jaką należy się zmierzyć przy naborze wniosków. NFZ nie wyciągnął z tego żadnych wniosków.
Brak transparentności
Radości nie odczuwali także ci, którzy mimo problemów technicznych złożyli wnioski. Okazało się, że z ich aplikacji zniknęły wybrane punkty dotyczące zapotrzebowania, np. na sprzęt medyczny czy informatyczny.
Wczoraj wieczorem NFZ ogłosił „dogrywkę”, która również spotkała się z krytyką Porozumienia Zielonogórskiego.
– W jakim trybie realizowane jest ogłoszenie o dodatkowym naborze? – pyta Wojciech Pacholicki. – Procedura realizacji naboru mówi, że „Ogłoszenie o naborze Wniosków podawane jest do publicznej wiadomości nie wcześniej niż 30 dni i nie później niż 14 dni kalendarzowych przed rozpoczęciem naboru Wniosków”. Dodatkowo: „Ogłoszenie naboru Wniosków zawierać będzie w szczególności: kwotę dostępną w ramach naboru”. Czy zatem dodatkowy nabór, gdy kwota nie zmieniła się, będzie powodował większą liczbę wniosków o tę samą kwotę? – pyta Pacholicki.
Joanna Zaobielska, ekspertka PZ z Podlasia, dodaje, że proces naboru jest nierówny i niesprawiedliwy.
– Wczoraj liczył się czas składania aplikacji, a dziś czytamy na stronie NFZ, że liczy się punktacja – mówi lek. Joanna Zaobielska. – Czy wczorajsze aplikacje mogą być przez to wycofane? A co z aplikacjami, które przeszły z błędami? Cztery podmioty należące do naszego związku na Podlasiu mają np. wykreśloną połowę sprzętu. Co teraz mają to uzupełniać? Co jeszcze się wydarzy? – pyta lekarka.
Wnioski i przyszłość programu
Z programu FEnIKS miało skorzystać przynajmniej 2 tys. placówek POZ, a środki przeznaczone na ten cel wynoszą 1,25 mld zł, z czego 80 proc. pochodzi z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko na lata 2021-2027. Jednak nieudany start naboru stawia pod znakiem zapytania efektywność i sprawiedliwość rozdysponowania tych środków. Lekarze Porozumienia Zielonogórskiego apelują o pilne zmiany w projekcie i zapewnienie, że kolejne nabory będą przeprowadzone z większą dbałością o stronę techniczną oraz o transparentność.

 

Komentarz (0)

CO SPRAWIA, ŻE JESTEŚMY JACY JESTEŚMY?

Kategoria: Nowości Utworzono: 09 sierpień 2024
  • Drukuj

Azjaci mają skośne oczy, Afrykanie ciemną skórę, a Skandynawowie są zwykle wysokimi, jasnowłosymi osobami. Fakt, że nasz wygląd jest zależny od cech dziedzicznych i że jesteśmy podobni do przodków nie budzi wątpliwości. Dotyczy to nie tylko wyglądy zewnętrznego, ale innych cech. To jacy jesteśmy warunkuje nasz genom czyli zbiór wszystkich genów zawartych w DNA w jakie zostaliśmy wyposażeni. Jednak efekt działania genów nie jest prosty do przewidzenia. Są geny aktywizujące inne geny, ale i takie, które wpływają hamująco. Efekt ostateczny jest wypadkową działania wszystkich genów stanowiących nasz genom. Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że natężenie aktywności poszczególnych genów jest zależne od czynników środowiskowych. Coraz więcej wiemy o mechanizmach, które wpływają na odczytanie informacji z DNA i o czynnikach środowiskowych, które modyfikują to odczytanie informacji wpływając na aktywność niektórych genów. Ogromnego znaczenia nabiera epigenetyka-nauka zajmująca się zmienną ekspresją genów-czyli tym jak są one odczytywane.
Czynniki środowiskowe uruchamiają procesy modyfikacji odczytu genów, aby zoptymalizować odpowiedź organizmy na panujące warunki. Bodźce środowiskowe pogrupowano według działania na:
1. Czynniki ryzyka (zwiększające prawdopodobieństwo odczytu genów ze skutkiem negatywnym dla organizmu)
2. Czynniki spustowe (wywołujące negatywny dla organizmu odczyt genów).
3. Czynniki ochronne (niosące potencjał do wykorzystania przez współczesną medycynę w zakresie szeroko rozumianej profilaktyki).
Proces modyfikacji odczytu genów zaczyna się w najwcześniejszym stadium życia. W rozwijającym się zarodku dochodzi do wyodrębnienia się komórek nerwowych z całym skomplikowanym systemem białek warunkujących przekazywanie i odbieranie bodźców. Każde zaburzenie tego złożonego układu może skutkować objawami ze strony układu nerwowego, również w postaci zaburzeń psychicznych. Według obserwacji naukowych, zaburzenia układu nerwowego będące odpowiedzią na niektóre czynniki środowiskowe, predysponują do zaburzeń psychicznych na dalszych etapach życia. Raz włączony mechanizm na bardzo wczesnym etapie życia działa i jest niezmienny. Najlepszym przykładem jest proces nowotworowy. Mechanizmu, który zadziałał i zapoczątkowuje niekontrolowane namnażanie się komórek nowotworowych nie da się wyłączyć. Podobnie jest w psychiatrii. Mechanizmy modyfikujące sposób odczytu genów uważa się za ważny element również w zaburzeniach psychicznych, które są wypadkową współdziałania czynników genetycznych i środowiskowych. Są osoby, które mają dużą wrażliwość na stres. Objawia się to burzliwą reakcją na sytuację, której większość ludzi nie uważa za stresująca. U osoby nadwrażliwej drobny stres włącza mechanizmy odpowiadające poważnemu zagrożeniu. Naukowcy dowiedli, że ta reakcja programowana jest na bardzo wczesnym etapie dzieciństwa, lub jeszcze w życiu płodowym, co ważne, bywa też dziedziczona.
Mechanizmy epigenetyczne (kształtujące sposób odczytu genomu) dotyczą całości informacji zawartej w DNA. W związku z tym mają wpływ na kształtowanie się osobowości. Tak może wytworzyć się cecha lęku lub indywidualna wrażliwość na niektóre sytuacje, ale może być tak, że ktoś w sytuacji zagrożenia będzie całkiem niewrażliwy i tak zrodzi się psychopata. Jednak mechanizmy epigenetyczne są bardzo złożone i mogą iść w różnych kierunkach, dlatego w zakresie kształtowania osobowości i zmian psychicznych nie można wyciągać prostych wniosków. Nie mamy też możliwości sterowania tymi mechanizmami. Nie da się zastosować jakiegoś czynnika w życiu płodowym, który pozwoliłby np. zmniejszyć ryzyko depresji. Jednak zaobserwowano, że trauma lub sytuacje stresowe we wczesnym dzieciństwie powodują trwałe zmiany w odczycie genów odpowiedzialnych za reakcję na stres. W konsekwencji zwiększa się podatność na lęk, depresję czy zespół stresu pourazowego. Rozpoznano i naukowo udowodniono konkretne zmiany w genach u osób z depresją czy po próbach samobójczych, które we wczesnym dzieciństwie doświadczyły zaburzeń więzi rodzicielskiej, separacji od matki w okresie okołoporodowym czy zespołu maltretowania. 
Oddzielnym problemem jest udział epigenetyki czyli sposobu odczytu genów w odniesieniu do zachowań grup społecznych a nawet narodowościowych. Jest zbyt mało badań, żeby można było pokusić się o wnioski w tym zakresie. Jednak przeprowadzono badanie populacji mieszkańców Glasgow, którzy mają krótszą średnią życia i znacząco więcej problemów zdrowotnych niż ludność innych ubogich miast Wielkiej Brytanii. Odkryty mechanizm nazwano ”Efektem Glasgow”. Badanie pokazało, że najmniej uprzywilejowane grupy społeczno-zawodowe mieszkańców miasta mają zidentyfikowaną zmianę warunkującą odczyt genomu skutkującą zwiększonym ryzykiem niektórych chorób.
Kolejne badanie nazwane „Zimy głodu” dotyczyło grupy osób cierpiących głód na przełomie 1944 i 1945 roku. Badanie wykazało, że osoby narażone na głód w pierwszym trymestrze ciąży matki miały trwałe zmiany w odczycie genomu skutkujące zaburzeniami metabolicznymi. Ustalono, że ta modyfikacja utrzymuje się w następnych pokoleniach, które nie były narażone na głód.
Badaniom w zakresie reakcji na stres zostały poddane ofiary Holocaustu. Nie stwierdzono, żeby depresja występowała u tych ludzi częściej niż w grupie ogólnej, ale wśród ich potomków pojawiała się znacznie częściej. Przedstawione badanie dowodzi, że środowisko może wpływać na kształtowanie odczytu genomu przez pokolenia.
Prowadzone są badania nad wpływem różnych czynników wpływających na efekt końcowy odczytu naszego genomu. Wiadomo, że dieta , styl życia  narażenie na zanieczyszczenia, palenie papierosów szkodzą nie tylko osobom na nie narażonym, ale ich potomstwu również, a rozmiary szkodliwości bywają większe niż u narażonych bezpośrednio na działanie szkodliwych czynników rodziców.

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

 

Komentarz (0)

Rozpoczął się nabór wniosków do Programu FEnIKS. Federacja Porozumienie Zielonogórskie zabiegała o te środki od wielu lat.

Kategoria: Nowości Utworzono: 09 sierpień 2024
  • Drukuj

Informacja prasowa 08.08.2024 r.
Rozpoczął się nabór wniosków do Programu FEnIKS. Federacja Porozumienie Zielonogórskie zabiegała o te środki od wielu lat.
Właśnie ogłoszono termin pierwszego naboru do projektu „Wsparcie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ)” w ramach Projektu FEnIKS. 20 sierpnia rozpoczyna się składanie wniosków. Projekt jest skierowany do wszystkich podmiotów wykonujących działalność leczniczą, posiadających umowę z NFZ o udzielenie świadczeń w ramach POZ. 
W pierwszym naborze do podmiotów trafi 180 mln zł na zwiększenie dostępności i efektywności systemu ochrony zdrowia w perspektywie Funduszy Europejskich. Planowana wysokość grantu przyznanego podmiotowi będzie uzależniona od rocznej liczby osób zapisanych do konkretnego POZ na podstawie aktywnej listy pacjentów. Te środki pozwolą poprawić jakość opieki nad pacjentami.
Prezes Federacji PZ Jacek Krajewski mówi o ogromnym sukcesie. 
–  W 2020 roku włączyliśmy się w tworzenie założeń do nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2021-2027. Zespół naszych ekspertów we współpracy z Instytutem Zdrowia i Demokracji przygotował materiał programowy, który zawierał kluczowe postulaty zmian systemowych w POZ. Dokument trafił do Komisji Europejskiej – mówi Jacek Krajewski.
– Zwróciliśmy uwagę m.in. na utrudniony dostęp do świadczeń POZ w rejonach wiejskich oraz na niewystarczające działania z zakresu promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej w stosunku do potrzeb i oczekiwań. To było wiele godzin spędzonych nad przygotowaniem merytorycznych dokumentów, na rozmowach i spotkaniach – mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Z pieniędzy unijnych będzie mógł skorzystać każdy podmiot POZ, który ma podpisaną umowę z NFZ, a także nowo powstające przychodnie. Te środki mogą być przeznaczone na inwestycje. Ważne, by poszerzały ofertę świadczeń: profilaktycznych, diagnostycznych, leczniczych, opieki domowej i środowiskowej w POZ. Każdy podmiot POZ będzie mógł otrzymać środki finansowe na sprzęt medyczny, IT i prace budowlane. 
– Liczę, że dobrze wykorzystamy te fundusze – mówi Tomasz Zieliński. – Cieszę się, że podstawowa opieka zdrowotna ma zapewniony należyty udział w środkach europejskich. Poprawa warunków pracy specjalistów medycyny rodzinnej zawsze była naszym priorytetem i o to zabiegamy od lat. Ponad miliard złotych dofinansowania to ogromny sukces i szansa dla POZ. Dzięki funduszom z Unii Europejskiej będziemy mogli poprawić jakość świadczonych usług.
Z całego programu będzie mogło skorzystać przynajmniej 2 tys. placówek POZ. Wsparcie, jakie otrzyma indywidualna placówka, będzie liczone w setkach tysięcy złotych, bo w sumie na ten Program przeznaczono 1,25 mld zł, ale aż 80 proc. dofinansowania pochodzi z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS) na lata 2021-2027. Pozostała kwota będzie pochodzić z budżetu państwa. 

 

Komentarz (0)

Rażąca nierówność w podziale środków na podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia

Kategoria: Nowości Utworzono: 06 sierpień 2024
  • Drukuj

Informacja prasowa 06.08.2024 r.
Rażąca nierówność w podziale środków na podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia 
Organizacje zrzeszające pracodawców POZ już po raz drugi zwróciły się do Daniela Rutkowskiego, prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), z apelem o zmianę podziału środków wynikających z rekomendacji nr 48/2024 z 24 maja 2024 r. dotyczącej sposobu lub poziomu finansowania świadczeń opieki zdrowotnej. Według nich decyzja prezesa AOTMiT w sprawie wycen dla POZ wymaga korekty, bo zaproponowane przez agencję środki są niewystarczające, żeby wypłacić personelowi należne im środki podwyżkowe. 
Jednolite stanowisko w tej sprawie wystosowały do prezesa AOTMiT cztery organizacje: Pracodawcy RP, Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia – Porozumienie Zielonogórskie, Związek Pracodawców Opieki Integrowanej Opartej na Wartości SPOIWO oraz Stowarzyszenia IFIC Polska.
– Proponowana wysokość środków pogłębia już trudną sytuację w przychodniach wiejskich i na terenach depopulacyjnych – mówi Jacek Krajewski, prezes FPZ. – Proponowany podział jest nieuczciwy, marginalizujący rolę POZ w systemie opieki zdrowotnej i jest czynnikiem dalej umacniającym odwróconą piramidę świadczeń, co jest w sprzeczności z zadeklarowanymi ostatnio celami strategicznymi Izabeli Leszczyny, minister zdrowia. Proponowany wzrost finansowania na poziomie 5,36 proc. przy podwyżce wydatków NFZ na wszystkie świadczenia opieki zdrowotnej ogółem o 11,09 proc., w żaden sposób nie pokryje kosztów podwyżek płac w POZ.  Aby było to możliwe, należałoby zabudżetować w POZ wzrost na poziomie co najmniej 9 proc. stawki – dodaje Krajewski. I podaje konkretny przykład. – W przychodni wiejskiej, która ma 2329 zadeklarowanych pacjentów, całkowity wzrost wartości umowy od 1 lipca 2024 r. dla pielęgniarki POZ to 668,58 zł. Do pokrycia 10 godzin pracy podmiotu potrzebne są 2 pielęgniarki, których koszt dla pracodawcy wzrósł od 1 lipca łącznie o 1 826,86 zł. Nawet jeśli podmiot, ze stratą na jakości usług, podejmie decyzję o zwolnieniu jednej pielęgniarki, wzrost wartości umowy nie pokryje kosztu jej podwyżki – tłumaczy Krajewski.
– Dodatkowo, w metodologii wyliczeń są brane pod uwagę jedynie formy zatrudnienia na podstawie umowy o pracę – dodaje Tomasz Zieliński, wiceprezes FPZ. – Po uwzględnieniu kontraktów i umów-zleceń, koszty personalne w większości jednostek POZ przekraczają 70–75 proc. budżetu placówek. Duża część personelu jest zatrudniona właśnie w ramach takich umów, zatem pomijanie ich kosztów jest błędem – podkreśla Tomasz Zieliński. – Ustawa przewiduje także wzrost wynagrodzeń dla pracowników administracyjnych, ale w proponowanych wycenach nie uwzględniono kosztów zarządzania w jednostkach POZ. Niezrozumiały jest także brak wzrostu finansowania stawek dodatku kwotowego, wypłacanego za objęcie opieką chorych przewlekle w ramach opieki koordynowanej - dodaje.
Organizacje zrzeszające pracodawców POZ podkreślają, także, że wzrost wydatków na POZ jest inwestycją w zdrowie populacji i budowę odporności systemu, dlatego liczą, że ich apel zostanie wysłuchany, by uniknąć pogłębiania nierówności w dostępie do świadczeń i problemów  w funkcjonowaniu podstawowej opieki zdrowotnej.

 

Komentarz (0)

SZARA EMINENECJA-WĄTROBA

Kategoria: Nowości Utworzono: 29 lipiec 2024
  • Drukuj

SZARA EMINENECJA-WĄTROBA
Wątroba jest narządem szczególnym. Zwykle traktujemy ją jako narząd uczestniczący w trawieniu a dyskomfort po ciężkostrawnym posiłku traktujemy jako objaw nieprawidłowego jej funkcjonowania. Wątroba zaś jest organem wpływającym na cały nasz organizm za pośrednictwem licznych mechanizmów metabolicznych.
Zmiany w wątrobie ściśle powiązane. są z:
1. Otyłością.
2. Cukrzycą typu 2.
3. Zaburzeniami przemiany tłuszczu (przede wszystkim trójglicerydów).
4. Miażdżycą.
5. Chorobami układu sercowo-naczyniowego.
6. I niektórymi zaburzeniami hormonalnymi.
Jako największe zagrożenie dla wątroby postrzegamy wirusowe zapalenie wątroby-chorobę zakaźną. Przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i typu B dostępne są szczepionki, które mogą nas ochronić przed chorobą. Przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu C szczepień nie ma. Jednak to nie wirusowe zapalenie wątroby jest najczęstszą przyczyną prowadzącą do jej uszkodzenia i powikłań. Tym najpowszechniejszym i bardzo groźnym schorzeniem przewlekłym jest stłuszczenie wątroby. Coraz częściej używa się nazwy niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby z uwagi na nie w pełni wyjaśnione i złożone działanie licznych czynników wpływających na powstanie i rozwój choroby. Szacuje się, że ta przypadłość dotyczy 25% dorosłej populacji na świecie.
Uważa się, że niealkoholowe stłuszczenie wątroby zależy od czynników:
1. Genetycznych.
2. Wieku.
3. Pochodzenia etnicznego.
4. Współistniejących chorób.
5. Stanu metabolicznego.
6. Stosowanej diety.
7. Struktury makrobioty, czyli flory bakteryjnej bytującej w jelitach.
Duża ilość przyczyn składających się na niealkoholową stłuszczeniowa chorobę wątroby i zróżnicowanie natężenia działania czynników sprawczych powoduje, że obraz kliniczny i przebieg choroby jest indywidualnie odmienny u różnych pacjentów i zależny od równowagi i współzależności pomiędzy wieloma czynnikami wpływającymi na jej rozwój.
U podłoża choroby stłuszczeniowej wątroby leży otyłość i zaburzenia metaboliczne. Stłuszczenie wątroby wynika z nagromadzenia się w jej miąższu trójglicerydów. Nadmiar trójglicerydów we krwi powstaje w wyniku diety o nadmiernej wartości kalorycznej. Nadmiar kalorii wiąże się również z nadwagą i otyłością polegającą na narastaniu ilości tkanki tłuszczowej. W pewnym momencie nadmierne gromadzenie zapasów sprawia, że tkanka tłuszczowa przestaje być wydolna jako magazyn energetyczny. W związku z powyższym nadmiar energii w postaci tłuszczu gromadzi się w wątrobie, która nie jest zupełnie do tego przystosowana. W związku z tym dochodzi do zaburzeń różnych szlaków metabolicznych, przede wszystkim wzrostu poziomu glukozy i wzrostu poziomu trójglicerydów we krwi, co czyni metaboliczne błędne koło pogłębiające natężenie zmian. Dodatkowym czynnikiem uszkadzającym miąższ wątroby są hormony tkanki tłuszczowej o właściwościach zapalnych. Przewlekłe zapalenie miąższu wątroby prowadzi do uszkodzeń, a naturalne procesy naprawcze powodują, że prawidłowa tkanka wątrobowa zastępowana jest tkanką włóknistą, która stanowi rodzaj blizn pozapalnych i nie bierze udziału w procesach metabolicznych.
Ze względu na stopień zaawansowania niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby wyróżnia się:
1. Stłuszczenie wątroby.
2. Zwłóknienie wątroby.
3. Marskość wątroby.
Oprócz wzrostu zagrożenia cukrzycą, miażdżycą i poważnymi chorobami układu krążenia jak zawał mięśnia serca czy udar mózgu, niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby w znacznym stopniu sprzyja procesom rakotwórczym. Wzrost ryzyka nie dotyczy wyłącznie złośliwego nowotworu wątroby, ale licznych nowotworów wywodzących się z różnych tkanek.
Dla celów rokowniczych najistotniejsze jest rozpoznanie fazy zwłóknienia wątroby, które znacznie zwiększa ryzyko powikłań wątrobowych i pozawątrobowych, zwiększa również ryzyko śmiertelności. Ocenia się, że cukrzyca typu 2 zwiększa ryzyko rozwoju i postępowania zwłóknienia 18 razy, otyłość z BMI≥30 zwiększa to ryzyko 9 razy. Zważywszy, że cukrzyca typu 2 i otyłość często chodzą w parze, ryzyko choroby stłuszczeniowej wątroby i jej zwóknienia rośnie u takich osób wręcz astronomicznie.
Nieprawidłowo funkcjonująca wątroba nie daje wyraźnych burzliwych objawów. Występują zaledwie niecharakterystyczne mało uciążliwe oznaki:
-ogólne złe samopoczucie
-zmęczenie
-zaburzenia koncentracji
-zaburzenia snu 
-brak apetytu
-czasami dyskomfort pod prawym żebrem o charakterze ucisku czy uczucia ciężkości
Najpowszechniejszą metodą rozpoznawania stłuszczenia wątroby jest ultrasonografia narządów jamy brzusznej. Badanie jest nieinwazyjne, łatwo dostępne, ale wykrywa chorobę, kiedy obejmuje ona ponad 20% komórek wątroby. 
Najistotniejszym elementem leczenia stłuszczenia wątroby jest redukcja przyczyny czyli nadmiernej masy ciała. Co ważne, szybka utrata masy ciała nie jest dobra dla wątroby, często nasila jeszcze jej stłuszczenie, podobnie jak ponowny przyrost masy ciała. Dlatego niekorzystne jest stosowanie diet o bardzo niskiej kaloryczności. Najwłaściwsze jest kontrolowanie masy ciała, by nie dopuścić do nadwagi. Jeżeli wskazówka wagi ma tendencje do przesuwania się w niewłaściwym kierunku, łatwiej zredukować 2 nadmiarowe kilogramy niż 20. Jak zawsze największe korzyści odnosimy z profilaktyki. 

Małgorzata Stokoowska-Wojda

 

 

 

 

 

 

Komentarz (0)

Co z wystawianiem ponownych recept? Ministerstwo Zdrowia uchyla się od wiążącej odpowiedzi. Czy i tym razem odpowiedzialność spadnie na lekarzy?

Kategoria: Nowości Utworzono: 23 lipiec 2024
  • Drukuj

Wrocław, 22.07.2024 r.  

Informacja prasowa
Co z wystawianiem ponownych recept? Ministerstwo Zdrowia uchyla się od wiążącej odpowiedzi. Czy i tym razem odpowiedzialność spadnie na lekarzy?  
Do gabinetów lekarzy POZ codziennie trafiają pacjenci, którzy proszą o ponowne wystawienie recepty na lek refundowany. Do tej pory, w trosce o zdrowie swoich pacjentów, lekarze POZ wystawiali kolejną refundowaną receptę, a nie ze 100 proc. odpłatnością. Teraz obawiają się, że w wyniku kontroli mogą być za to ukarani. Federacja Porozumienie Zielonogórskie dwukrotnie zwracała się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o wiążącą opinię w tej sprawie. Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia dwukrotnie uchylili się od konkretnej odpowiedzi. Sprawa nie jest ani błaha, ani incydentalna, bo takich losowych sytuacji jest bardzo wiele. 
– Wpada do mnie zdenerwowany pacjent i mówi: „Panie doktorze, zgubiłem receptę. A leki mi się skończyły, co robić? – mówi Marek Twardowski, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny w Nowej Soli. 
 – Przybiega do poradni syn starszej pacjentki i mówi, że mama przez przypadek wrzuciła do kosza pudełko z lekami, zamiast z pustymi opakowaniami. No i jest kłopot co dalej – dodaje Tomasz Zieliński, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny na Lubelszczyźnie. 
Przykłady można mnożyć, jest ich wiele, ale najważniejsze, co dalej powinien zrobić lekarz, do którego po pomoc zwraca się pacjent. 
 – Do tej pory wystawiałem ponowną receptę refundowaną. Wierzę swojemu pacjentowi, któremu zdarzyła się taka sytuacja. Ale teraz obawiam się, że w przypadku kontroli zostanę za to ukarany. Urzędnik będzie mniej empatyczny i nie zaakceptuje tłumaczenia chorych. I wtedy, może po latach, dowiem się, że powinienem w takich sytuacjach wypisywać leki na 100 proc. odpłatności – mówi Tomasz Zieliński, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny na Lubelszczyźnie. 
Ponieważ wielokrotnie zdarzały się niejednoznaczne pod względem prawnym sytuacje, i za każdym razem konsekwencje finansowe ponosili lekarze, w trosce o bezpieczeństwo medyków Federacja Porozumienie Zielonogórskie dwukrotnie zwracała się w tej kwestii do Ministerstwa Zdrowia. Za każdym razem odpowiedzi były co najmniej…zaskakujące. A już na pewno niesatysfakcjonujące lekarzy rodzinnych.  
– Z punktu widzenia lekarza POZ odpowiedź Ministerstwa Zdrowia jest nie do przyjęcia. Czytamy ją mniej więcej tak: „róbcie, jak uważacie, a w razie kontroli to urzędnik podejmie decyzję czy dobrze zrobiliście, czy też źle i nałoży na was karę”. Oznacza, że za kilka lat NFZ może przeprowadzić kontrole i wtedy się okaże, że lekarz musi zwracać pieniądze i jeszcze dostanie karę. To niedopuszczalne, żeby na nas zrzucać odpowiedzialność – mówi Marek Twardowski. 
Podobnego zdania są inni przedstawiciele Federacji Porozumienie Zielonogórskie. 
 – Jako lekarze widzimy problem pacjentów. Pomagając im, powinniśmy wystawić w takich sytuacjach recepty refundowane. Ale z punktu widzenia naszego, lekarzy, bezpieczeństwa – musimy wystawiać je z odpłatnością 100 proc. Brak podjęcia przez Ministerstwo Zdrowia działań zmierzających do ochrony lekarza w sytuacjach, kiedy pomaga pacjentowi, zmusza nas do restrykcyjnego przestrzegania zasady, że wszystkie wątpliwości rozstrzygać należy na niekorzyść pacjentów – mówi Tomasz Zieliński. 
W piśmie z Ministerstwa Zdrowia, pod którym podpisuje się Marek Kos, podsekretarz stanu w MZ, ze zdziwieniem czytamy m.in., że „minister zdrowia nie jest właściwym organem w zarówno w kwestii badania nieprawidłowości, jak i nakładania kar wynikających z ich stwierdzenia”.
– Przecież NFZ, który przeprowadza kontrole m.in. lekarzy POZ, podlega ministrowi zdrowia. To Ministerstwo Zdrowia nadzoruje prace NFZ, więc uchylanie się od odpowiedzialności w tej kwestii i brak komentarza jest co najmniej niezrozumiałe – ocenia Marek Twardowski, który w latach 2007- 2010 pełnił funkcję podsekretarza stanu w MZ i odpowiadał wtedy za politykę lekową resortu.

 

Komentarz (0)

PACJENCI MALI I DUZI

Kategoria: Nowości Utworzono: 23 lipiec 2024
  • Drukuj

Oczywistym jest, że każde doświadczenie, które jest udziałem małego Jasia wpływa na to, jak zostanie ukształtowany Jan i jak będzie funkcjonował. Ta zasada dotyczy również zdrowia. Klasycznym przykładem jest ospa wietrzna popularnie nazywana „wiatrówką”. Wirusowa choroba wieku dziecięcego o bardzo dużej zakaźności i konsekwencjach, z których rodzice nie zdają sobie sprawy. Powszechnie uważa się, że każde dziecko musi przebyć tę łagodną chorobę. Żeby mieć ją „z głowy” rodzice organizują „ospa party”, na które zapraszają chore na ospę dziecko, by ich własna pociecha zaraziła się, przechorowała i tym samym miała za sobą „obowiązkowy” punkt programu dzieciństwa. Jakże mylne jest przeświadczenie o niegroźnym charakterze choroby. Przebieg ospy wietrznej to nie tylko pojawiające się na skórze pęcherzyki z czasem zmieniające się w strupki, a uciążliwością ospy wietrznej nie jest wyłącznie gorączka i swędzenie związane ze zmianami skórnymi.
Ospa wietrzna to choroba, która może sprawić małemu pacjentowi poważne kłopoty, jeżeli wystąpią powikłania:
1. Do najczęstszych powikłań ospy wietrznej należą wtórne bakteryjne zakażenia skóry. Dotyczą najmłodszych dzieci. Zakażenia bakteryjne mogą mieć bardzo zróżnicowany charakter:
     - nacieku zapalnego
     - ropnia
     - ropowicy skóry
     - a nawet martwiczego zapalenia powięzi
    Bakteryjne zakażenie skóry w przebiegu powikłanej ospy wietrznej może skończyć się
     - ciężkim bakteryjnym zapaleniem płuc, czasem z ropniakiem opłucnej
     - a nawet sepsą
2. Pęcherzyki charakterystyczne dla ospy wietrznej nie są zarezerwowane dla skóry. Mogą pojawić się na błonie śluzowej jamy ustnej. Drażnienie podczas jedzenia jest tak uciążliwe, że dziecko przestaje jeść i pić. Zważywszy, że choroba przebiega z gorączką lub stanem podgorączkowym szybko może dojść do odwodnienia, zwłaszcza u maluchów.
3. Wirus ospy wietrznej ma powinowactwo do tkanki nerwowej, co warunkuje zagrożenie powikłaniami neurologicznymi:
     - zapaleniem móżdżku z ostrą ataksją móżdżkową, która polega na kompletnej niezborności ruchowej i objawia się tym, że dziecko nagle przestaje mówić i chodzić.
     - zapaleniem mózgu.
Jeżeli Jasiowi uda się przechorować ospę wietrzną i uniknąć wczesnych powikłań, nie oznacza to, że definitywnie pozbył się „wiatrówkowych” problemów. Wirus ospy wietrznej nie opuszcza organizmu. W postaci utajonej zostaje w tkance nerwowej. Przyczajony czeka na sprzyjające okoliczności, prowadzące do obniżenia odporności organizmu, by uaktywnić się pod postacią półpaśca. Każda osoba, która doświadczyła ospy wietrznej jest narażona przez całe swoje życie na półpasiec. Wystarczy osłabienie organizmu w postaci przeciążenia fizycznego, umysłowego, przebytej ciężkiej choroby, by wirus wypełzł z ukrycia i dołożył Janowi problem w postaci półpaśca.
Półpasiec u 75% pacjentów zaczyna się bólem. Lokalizacja bólu jest różna, ale zawsze dotyczy jednej połowy ciała (prawej albo lewej). W następnej kolejności występują zmiany skórne podobne jak w ospie wietrznej. Najpierw mają charakter rumieniowych plam, potem pojawiają się pęcherzyki wypełnione surowiczym płynem, później krosty, z których w kolejnych dniach tworzą się nadżerki, owrzodzenia, a w końcu strupy. W odróżnieniu od zmian skórnych w przebiegu ospy wietrznej, które nie zadrapane i nie powikłane infekcją bakteryjną goją się bez pozostawienia blizn, te półpaścowe mogą zostawić przebarwienia i blizny. Półpasiec może zająć błonę śluzową jamy ustnej i tam też mogą wystąpić zmiany podobne jak na skórze. Bólowi i zmianom skórnym może towarzyszyć gorączka, osłabienie, złe samopoczucie, zmęczenie i ból głowy.
Zmiany skórne i ból w przebiegu półpaśca najczęściej dotyczy jednej strony tułowia. Jednak bywają postacie choroby, które skutkują dużymi problemami:
1. Półpasiec uszny-obejmuje skórę małżowiny usznej okolicę za małżowiną, przewód słuchowy i błonę bębenkową. Półpasiec uszny może spowodować utratę słuchu, porażenie nerwy twarzowego po tej stronie, zawroty głowy i oczopląs.
2. Półpasiec oczny-obejmuje skórę czoła i powiek, spojówki i rogówkę. Może doprowadzić do owrzodzenia rogówki, jej uszkodzenia a w konsekwencji upośledzenia widzenia.
3. Półpasiec rozsiany-zmiany skórne obejmują całą skórę. Najczęściej występują u pacjentów z chorobą hematologiczną.
4. Półpasiec nawrotowy-dotyczy 1-6% przypadków. Jest to sytuacja, kiedy półpasiec wystąpił drugi raz u tej samej osoby, najczęściej ma to miejsce w przypadku zaburzeń odporności lub choroby nowotworowej.
W wymienionych szczególnych postaciach półpaśca istnieją wskazanie do dożylnego leczenia przeciwwirusowego w warunkach szpitalnych.
Zachorowanie na półpasiec może skutkować groźnymi powikłaniami:
1. Zapaleniem opon mózgowych.
2. Zapaleniem mózgu.
3. Zapaleniem rdzenia kręgowego.
4. Udarem mózgu.
5. Martwiczym zapaleniem siatkówki.
6. Zapaleniem spojówek, rogówki, błony naczyniowej oka i nerwu wzrokowego.
7. Nadkażeniem bakteryjnym zmian skórnych.
8. Świądem, bliznami i przebarwieniami na skórze.
9. Nerwobólem popółpaścowym. Jest to szczególnie uciążliwa dolegliwość występująca według niektórych publikacji nawet u połowy osób z półpaścem, a ryzyko tego powikłania rośnie z wiekiem. Problem polega na utrzymywaniu się uporczywego bólu zajętej przez chorobę okolicy co najmniej przez 90 dni po ustąpieniu zmian skórnych. Czasami ból trwa latami.
W odróżnieniu od ospy wietrznej ryzyko zakażenia się wirusem ospy wietrznej od chorego na półpasiec istnieje ale jest niskie.
Najlepszym sposobem ochrony przed kłopotami jest profilaktyka. Zaszczepienie małego Jasia przeciwko ospie wietrznej spowoduje, nie będzie narażony na powikłania choroby, a że duży Jan nie poniesie ryzyka zachorowania na półpasiec. Szczepionka przeciwko ospie wietrznej nie znajduje się w obowiązkowym kalendarzu szczepień, jest szczepieniem zalecanym i szczepionkę należy kupić. Warto się zastanowić czy nie będą to lepiej zainwestowane pieniądze niż zorganizowanie „ospa party”. Jeżeli Jaś nie został zaszczepiony przeciwko ospie wietrznej, od niedawna jest dostępna szczepionka przeciwko półpaścowi, którą można ochronić dorosłego Jana. Szczepienie przewiduje dwie dawki i jest przewidziane dla osób od 50-roku życia jako grupy szczególnie narażonej oraz osób w wieku 18 lat i starszych, u których istnieje zwiększone ryzyko zachorowania na półpasiec. 

Małgorzata Stokowska-Wojda

Komentarz (0)

Więcej artykułów…

  • Chrońmy się przed upałami. Skrajnie wysokie temperatury zagrażają naszemu życiu i zdrowiu
  • CUKRZYCA KONTROLOWANA
  • Opieka koordynowana pomaga lekarzom POZ w leczeniu diabetyków
  • Pracodawcy POZ wnioskują o korektę zaproponowanych przez AOTMIT wycen
  • W SAM RAZ

Strona 5 z 96

  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Najcześciej czytane

  • Dieta w przewlekłej niewydolności nerek
  • Choroba zimnych aglutynin
  • SOMA, PSYCHE I POLIS
  • Przewlekła niewydolność krążenia
  • Drżenia - problem szerszy niż parkinsonizm
  • Strona główna
  • Nowości
  • Komunikaty
    • Komunikaty LZLR-P
    • Komunikaty PZ
  • Nowości
  • Związek
    • Przyłącz się!
    • Stanowiska Związku
    • Składki
    • Szkolenia
    • Ankiety
    • Porady prawne
    • Oferty/zniżki
    • Poczta przez WWW
    • Webinary
  • Przychodnie
    • 1
      • Powiat Bialski
      • Powiat Biłgorajski
      • Powiat Chełmski
      • Powiat Hrubieszowski
      • Powiat Janowski
      • Powiat Krasnostawski
      • Powiat Kraśnicki
      • Powiat Lubartowski
      • Powiat Lubelski
      • Powiat Łęczyński
    • 2
      • Powiat Łukowski
      • Powiat Opolski
      • Powiat Parczewski
      • Powiat Puławski
      • Powiat Radzyński
      • Powiat Rycki
      • Powiat Świdnicki
      • Powiat Tomaszowski
      • Powiat Włodawski
      • Powiat Zamojski
  • Forum
  • Pliki
  • Projekty unijne
    • Projekt 2.16 - monitorowanie legislacji
    • Projekt 5.1 - RZS
    • Projekt 5.2 - szkolenia kadr
    • Projekt 10.3 - borelioza
    • Projekt 9.6 - Wsparcie zdrowego i aktywnego starzenia się
  • Kontakt

Skontaktuj się z nami

Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych - Pracodawców
ul. Zbigniewa Herberta 14
20-468 Lublin

  • 81 748 47 88
  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
  • Znajdź nas na Mapie Google
 

dotpay logo   Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Centrum Rozliczeniowego Dotpay

Na górę strony ^ | + powiększ | - pomniejsz | zresetuj
© Wszelkie prawa Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców
Komunikaty
  • Komunikaty
    • Komunikaty LZLR-P
    • Komunikaty PZ
  • Nowości
  • Związek
    • Przyłącz się!
    • Stanowiska Związku
    • Składki
    • Szkolenia
    • Ankiety
    • Porady prawne
    • Oferty/zniżki
    • Poczta przez WWW
    • Webinary
  • Przychodnie
    • 1
      • Powiat Bialski
      • Powiat Biłgorajski
      • Powiat Chełmski
      • Powiat Hrubieszowski
      • Powiat Janowski
      • Powiat Krasnostawski
      • Powiat Kraśnicki
      • Powiat Lubartowski
      • Powiat Lubelski
      • Powiat Łęczyński
    • 2
      • Powiat Łukowski
      • Powiat Opolski
      • Powiat Parczewski
      • Powiat Puławski
      • Powiat Radzyński
      • Powiat Rycki
      • Powiat Świdnicki
      • Powiat Tomaszowski
      • Powiat Włodawski
      • Powiat Zamojski
  • Forum
  • Pliki
  • Projekty unijne
    • Projekt 2.16 - monitorowanie legislacji
    • Projekt 5.1 - RZS
    • Projekt 5.2 - szkolenia kadr
    • Projekt 10.3 - borelioza
    • Projekt 9.6 - Wsparcie zdrowego i aktywnego starzenia się
  • Kontakt